Agencja ratingowa mówi co się stanie, jeśli Glapiński trafi przed Trybunał Stanu. "To jest najważniejsze"

Główny analityk S&P Global Ratings odniósł się do scenariusza, w którym prezes NBP Adam Glapiński zostałby potencjalnie postawiony przez większość sejmową przed Trybunałem Stanu i zostałby zawieszony w czynnościach.
Adam Glapiński, prezes NBP.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

- W odniesieniu do obecnych wydarzeń, niezależność banku centralnego jest istotnym czynnikiem, lecz najważniejsza pozostaje dla nas historia inflacji. Rezultat obecnych wydarzeń jest nadal bardzo niepewny, więc nie chcemy o niczym przesądzać. Scenariusz, w którym prezes NBP mógłby zostać zawieszony w obowiązkach po postawieniu go przed Trybunałem Stanu, jest w tym momencie wciąż dość hipotetyczny - powiedział Ludwig Heinz odpowiedzialny za rating Polski cytowany przez Polską Agencję Prasową

Zobacz wideo Glapiński: Bank Narodowy jest niezależny, współpraca z nami jest czasami trudna

"Nie byłoby automatycznego obniżenia ratingu"

Główny analityk S&P Global Ratings dodał, że" potencjalne implikacje dotyczące ratingu Polski nie byłyby automatyczne" i nie byłoby "automatycznego obniżenia ratingu. Dodał on, że NBP posiada długą historię niezależności i można dostrzec "dużą siłę w założeniach polityki pieniężnej realizowanej w Polsce" - Uważamy, że złoty oraz jego płynność są istotnym buforem - wyjaśnił. Podkreślając przy tym, że NBP dysponuje  szerokim wachlarzem instrumentów polityki pieniężnej, a "z perspektywy historycznej wyniki związane z inflacją są całkiem solidne". 

Kolejnym ważnym atutem w polskim kontekście są możliwości rynku długu emitowanego w lokalnej walucie. Ogólnie oceniamy wiarygodność polityki pieniężnej oraz jej skuteczność jako dość mocne

- dodał Heinz.

Aktualnie rating Polski jest oceniany przez agencję Moody's na poziomie "A2", a według Fitch i S&P poziom niżej, czyli "A-". Z perspektywami stabilnymi. 

Glapiński przed Trybunałem Stanu?

Nad prezesem NBP Adamem Glapińskim wciąż wisi groźba postawienia go przed Trybunałem Stanu. Jeszcze przed świętami zapowiadał to Donald Tusk. Stwierdził, że że jeśli Glapiński stanie przed Trybunałem Stanu, to nie za "działania antyinflacyjne, czy decyzje merytoryczne". Zaapelował też, by dać pracować ekspertom, którzy sformułują ewentualne oskarżenia. 

Jeśli uznamy za stosowne i za uzasadnione postawienie prezesa NBP przed Trybunałem Stanu, to będzie to miało związek nie z polityką i niezależnością tego banku, tylko z działaniami, które wykraczały poza uprawnienia

- mówił Tusk.

Premier dodał, że "nikt nie powinien nawet myśleć o tym, aby prezes NBP był stawiany przed Trybunałem Stanu albo żeby próbowano wyciągać konsekwencje wobec jakiegokolwiek prezesa banku centralnego w związku z jego polityką antyinflacyjną czy decyzjami merytorycznymi". O zamiarze postawienia Glapińskiego przed TS Platforma Obywatelska informowała m.in. w swoich programowych "100 konkretach". 

Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion mówił m.in. w "Studiu Biznes", że wśród kilku powodów wymienianych jako podstawa do pociągnięcia Glapińskiego do odpowiedzialności, on nie protestowałby tylko przy jednym: - Chodzi o polityczne sympatie i ukierunkowanie pana prezesa - mówił. - Były one nie tylko znane, ale równie mocno przez niego głoszone. Pokazywało to m.in. działanie NBP w 2020 roku, kiedy to osłabiał złotego, po to by bank centralny mógł wypracować większy zysk i dać go do budżetu państwa. To jest bezdyskusyjne. Jeśli politycy będą chcieli z tego powodu pociągnąć pana Glapińskiego do odpowiedzialności, to ja bym nie protestował - ocenił ekspert.

Wiceprezes NBP Marta Kightley informowała na początku grudnia, że w razie zawieszenia prezesa NBP w czynnościach, w związku z ewentualną procedurą przed Trybunałem Stanu zostanie złożona apelacja w tej sprawie do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie złamania traktatów unijnych. Ponadto w dniach 11 i 18 stycznia Trybunał Konstytucyjny ma się zająć wnioskiem posłów PiS o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą zapisów ustawy o Trybunale Stanu dotyczących pociągnięcia do odpowiedzialności konstytucyjnej prezesa NBP.

Więcej o: