Zacznijmy od Węgier. Jeszcze w lutym 2023 roku inflacja wynosiła tam 25,4 proc. Węgry dzierżyły wtedy niechlubny tytuł "inflacyjnego lidera Europy". Od tego czasu inflacja w kraju Viktora Orbana spadła jednak na tyle mocno, że w grudniu była już niższa niż u nas. Węgierski Centralny Urząd Statystyczny (KSH) podał, że wyniosła 5,5 proc.
To odczyt niższy niż zakładano (konsensus rynkowy wskazywał 5,7 proc.) i najniższy od 2021 roku. Wpływ na tak dobry wynik ma jednak również efekt bazy. Grudzień 2022 roku był miesiącem, w którym Węgry zdjęły ograniczenia w cenach paliw. Wcześniej, aby zapobiec kryzysowi energetycznemu, zamrożono je na poziomie równowartości około 6 zł. Gdy limit zdjęto, ceny skokowo wystrzeliły o równowartość 2 złotych na litrze. Inflacja w grudniu tamtego roku wyniosła w Węgrzech 24,5 proc. Stąd taka różnica.
Z kolei czeski Urząd Statystyczny podał, że w grudniu inflacja wyniosła w tym kraju 6,9 procent i była o prawie pół punktu procentowego niższa niż w listopadzie. Wpłynęły na to przede wszystkim ceny żywności, które spadły o 1,4 proc. miesiąc do miesiąca i ceny paliw, które są najtańsze od stycznia 2022 roku.
Kancelaria premiera napisała w komunikacie, że to ostatni tak wysoki odczyt, na który wpłynął kryzys energetyczny. Dane z Czech porównywano bowiem z grudniem 2022 roku, gdy wprowadzono w tym kraju coś na kształt "tarczy antyinflacyjnej". Dopłacono wtedy do cen energii, aby obniżyć rachunki.
"Na poziom inflacji CPI w Czechach wpływ mają efekty statystyczne - w okresie X-XII 2022 obowiązywały subsydia do cen energii, których zniesienie skutkowało podbiciem inflacji CPI w okresie X-XII 2023. Pomijając ten efekt inflacja CPI w grudniu zamiast 7,3 proc. r/r wynosiłaby 4,2 proc. r/r" - czytamy w opinii analityków PKO.
Z kolei średnioroczna inflacja w Czechach wyniosła 10,7 procent. To o ponad 4 punkty procentowe mniej niż przed rokiem, kiedy odnotowano drugi najwyższy wzrost cen od powstania Republiki Czeskiej w 1993 roku. Ministerstwo finansów przewiduje, że wzrost cen towarów i usług wyniesie w tym roku pomiędzy 3 i 4 procent.
"W 1q24 inflacja CPI w Czechach zbliży się do poziomu tylko marginalnie powyżej celu, czyli ok. 2-3 proc. r/r. Stworzy to istotną przestrzeń do luzowania polityki pieniężnej dla ostrożnego jak na razie CNB (obecnie stopa bazowa 6,75 proc,)" - przewidują analitycy PKO.
Przypomnijmy, że Inflacja na koniec grudnia w Polsce wyniosła 6,1 procent - tak wynika z szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego. W listopadzie wskaźnik ten ukształtował się na poziomie 6,6 procent. Trzeba jednak podkreślić, że ze względu na wspominane wpływy statystyczne na inflację Czech i Węgier nie można jej porównywać z Polską. Chociażby dlatego, że w Polsce wciąż zamrożone są ceny energii.