Inflacyjny lider Europy stracił koronę. Węgry z niższą inflacją niż Polska. Czechy za nami. Jest "ale"

Inflacja w Węgrzech i Czechach zaskoczyła pozytywnie. W obu tych krajach ceny rosły wolniej, niż zakładano. Polska ze swoim odczytem znajduje się pośrodku, ale grudniowe dane nie oddają realnej różnicy inflacyjnej między tymi państwami.
'Inflacyjny lider Europy' stracił koronę. Węgry z niższą inflacją niż Polska. Czechy dalej za nami
Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl // x: pko // x:mbank

Zacznijmy od Węgier. Jeszcze w lutym 2023 roku inflacja wynosiła tam 25,4 proc. Węgry dzierżyły wtedy niechlubny tytuł "inflacyjnego lidera Europy". Od tego czasu inflacja w kraju Viktora Orbana spadła jednak na tyle mocno, że w grudniu była już niższa niż u nas. Węgierski Centralny Urząd Statystyczny (KSH) podał, że wyniosła 5,5 proc.  

Zobacz wideo Glapiński ostrzega: Inflacja w drugiej połowie roku może wzrosnąć

Węgry z bardzo dobrym wynikiem inflacji

To odczyt niższy niż zakładano (konsensus rynkowy wskazywał 5,7 proc.) i najniższy od 2021 roku. Wpływ na tak dobry wynik ma jednak również efekt bazy. Grudzień 2022 roku był miesiącem, w którym Węgry zdjęły ograniczenia w cenach paliw. Wcześniej, aby zapobiec kryzysowi energetycznemu, zamrożono je na poziomie równowartości około 6 zł. Gdy limit zdjęto, ceny skokowo wystrzeliły o równowartość 2 złotych na litrze. Inflacja w grudniu tamtego roku wyniosła w Węgrzech 24,5 proc. Stąd taka różnica.  

Czeska inflacja wyższa niż w Polsce

Z kolei czeski Urząd Statystyczny podał, że w grudniu inflacja wyniosła w tym kraju 6,9 procent i była o prawie pół punktu procentowego niższa niż w listopadzie. Wpłynęły na to przede wszystkim ceny żywności, które spadły o 1,4 proc. miesiąc do miesiąca i ceny paliw, które są najtańsze od stycznia 2022 roku. 

Kancelaria premiera napisała w komunikacie, że to ostatni tak wysoki odczyt, na który wpłynął kryzys energetyczny. Dane z Czech porównywano bowiem z grudniem 2022 roku, gdy wprowadzono w tym kraju coś na kształt "tarczy antyinflacyjnej". Dopłacono wtedy do cen energii, aby obniżyć rachunki.  

"Na poziom inflacji CPI w Czechach wpływ mają efekty statystyczne - w okresie X-XII 2022 obowiązywały subsydia do cen energii, których zniesienie skutkowało podbiciem inflacji CPI w okresie X-XII 2023. Pomijając ten efekt inflacja CPI w grudniu zamiast 7,3 proc. r/r wynosiłaby 4,2 proc. r/r" - czytamy w opinii analityków PKO.  

Z kolei średnioroczna inflacja w Czechach wyniosła 10,7 procent. To o ponad 4 punkty procentowe mniej niż przed rokiem, kiedy odnotowano drugi najwyższy wzrost cen od powstania Republiki Czeskiej w 1993 roku. Ministerstwo finansów przewiduje, że wzrost cen towarów i usług wyniesie w tym roku pomiędzy 3 i 4 procent. 

"W 1q24 inflacja CPI w Czechach zbliży się do poziomu tylko marginalnie powyżej celu, czyli ok. 2-3 proc. r/r. Stworzy to istotną przestrzeń do luzowania polityki pieniężnej dla ostrożnego jak na razie CNB (obecnie stopa bazowa 6,75 proc,)" - przewidują analitycy PKO.  

Na polską inflację trzeba patrzeć z dystansem

Przypomnijmy, że Inflacja na koniec grudnia w Polsce wyniosła 6,1 procent - tak wynika z szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego. W listopadzie wskaźnik ten ukształtował się na poziomie 6,6 procent. Trzeba jednak podkreślić, że ze względu na wspominane wpływy statystyczne na inflację Czech i Węgier nie można jej porównywać z Polską. Chociażby dlatego, że w Polsce wciąż zamrożone są ceny energii.  

Więcej o: