Brytyjska firma Ambrey, która zajmuje się bezpieczeństwem na morzu, podała, że Huti trafili rakietą w należący do Grecji masowiec, który pływa pod banderą Malty. To statek Zografia - podaje BBC. Na szczęście nikt z załogi nie ucierpiał. To już kolejny incydent z użyciem rakiet przez rebeliantów Huti w okolicach Jemenu.
Do wtorkowego ataki doszło tuż po ogłoszeniu przez wojsko amerykańskie, że podczas operacji w zeszłym tygodniu przejęło dostarczoną przez Iran broń dla Huti - przypomina BBC.
W poniedziałek pisaliśmy o innym ataku na statek. Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) poinformowało w poniedziałek, że statek Gibraltar Eagle został trafiony rakietą balistyczną wystrzeloną przez Huti.
Tymczasem USA i Wielka Brytania prowadzą operację wojskową przeciwko rebeliantom. Siły amerykańskie zaatakowały ostatnio wyrzutnie rakiet ziemia-morze na kontrolowanych przez rebeliantów Huti terenach Jemenu. Poinformowała o tym agencja Reutera, powołując się na pragnących zachować anonimowość przedstawicieli amerykańskich władz. Celami ataków, których skutki nie są znane, były cztery wyrzutnie. Siły amerykańskie i brytyjskie od piątku niszczą wojskowe cele Huti. Rebelianci atakują statki handlowe na Morzu Czerwonym od października ubiegłego roku, aby w ten sposób okazać wsparcie Hamasowi w jego walce z Izraelem. Wspierani przez Iran rebelianci kontrolują znaczną część Jemenu od 2014 roku i są częścią antyizraelskiej koalicji. Ataki Huti na statki na Morzu Czerwonym zakłóciły handel międzynarodowy na kluczowym szlaku między Europą a Azją, który stanowi około 15 proc. światowego ruchu żeglugowego."Te ataki zagroziły amerykańskiemu personelowi, cywilnym marynarzom, handlowi oraz wolności żeglugi" - pisał kilka dni temu prezydent USA Joe Biden. "Wielka Brytania zawsze będzie stawać w obronie wolności żeglugi i wolnego handlu" - podkreślał z kolei szef brytyjskiego rządu Rishi Sunak.