Andrzej Duda uderza w UE ws. pieniędzy z KPO. "Oczywista zagrywka polityczna"

Andrzej Duda nie ma wątpliwości, że odblokowanie dziesiątków miliardów z unijnych funduszy potwierdza wersję PiS, iż zamrożenie pieniędzy było zagraniem na zmianę rządu w Polsce. - Rządzące w KE środowiska to "koledzy partyjni premiera Donalda Tuska" - dodał.
Andrzej Duda (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Prezydent Andrzej Duda powiedział po spotkaniu z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą w Wilnie, że warunkiem uzyskania przez Polskę środków z Krajowego Planu Odbudowy była zmiana rządu w naszym kraju. 

Zobacz wideo Małgorzata Majewska o "terrorze praworządności": Racjonalnie to nie ma sensu, a jednak to się dzieje
Nie mam wątpliwości, czym była blokada środków z funduszu na rzecz odbudowy i zwiększenia odporności. To była oczywista zagrywka polityczna

- powiedział Andrzej Duda cytowany przez Bloomberga. Zdaniem prezydenta potwierdzać mają to obecne wydarzenia. Duda przypomniał też słowa byłego premiera Leszka Millera. Obecny europoseł miał powiedzieć, że "najważniejszym kamieniem milowym w uzyskaniu pieniędzy z KPO jest zmiana władzy w Polsce". Prezydent zaznaczył: "O to chodzi Komisji Europejskiej". Dodał, że rządzące tam środowiska liberalno-lewicowe to "koledzy partyjni premiera Donalda Tuska".

Polska spełniła warunki, które pozwolą odblokować 76 mld euro z Unii Europejskiej

"Mamy potwierdzenie z Komisji Europejskiej - Polska spełnia trzy ostatnie warunki niezbędne do pełnego uruchomienia funduszy strukturalnych - 76 miliardów euro na realizację programów do 2027 roku" - poinformowała w piątek 19 stycznia w mediach społecznościowych Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministerka funduszy i polityki regionalnej. 

Informacja pojawiła się niecały tydzień po tym, jak media podawały nieoficjalnie, że Komisja Europejska oczekuje od Polski konkretów w sprawie zmian, które mają odblokować unijne fundusze  Podobnie, jak przy KPO, podstawowym warunkiem, jaki miała spełnić Polska by otrzymać środki na lata 2021-2027, była reforma sądownictwa. Bez jej przeprowadzenia mieliśmy niemal nie mieć szans na wypłatę 76 mld euro z Funduszu Spójności, donosiła reporterka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginion jeszcze 14 stycznia. Od tego dnia do dzisiaj nie zreformowaliśmy sądownictwa, a unijne dofinansowanie - według słów ministerki Pełczyńskiej-Nałęcz - zostało jednak odblokowane. Może to dziwić, tym bardziej że Komisja Europejska miała być zmęczona zbyt dużą ilością zapewnień "z wysokiego tonu o przywracaniu praworządności" i brakowało jej konkretów. To najpewniej do tej sytuacji odnosił się prezydent Andrzej Duda. Szczególnie że nie zrealizowaliśmy też dwóch pozostałych warunków, jakie według reporterki RMF FM miała uregulować Polska. Chodzi o transport i ochronę zdrowia. 

- Jak to w Komisji - są procesy i procedury. Jest zielone światło, żebyśmy wreszcie mogli złożyć dokumenty - nazywa się to fachowo samooceną. Te dokumenty będą procedowane i po ich przeprocedowaniu będzie zgoda na złożenie wniosków o dofinansowanie - wyjaśniała w sobotę w programie "Jeden na jeden" ministerka funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. 

Prezydent nie zablokuje KPO

Wciąż zamrożone są pieniądze z KPO, które możemy odblokować poprzez spełnienie ponad 100 kamieni milowych. Andrzej Duda w Wilnie podkreślał, że zamrożone środki z Krajowego Planu Odbudowy bardzo by się w Polsce przydały. Powiedział, że jest otwarty na negocjacje w celu spełnienia warunków ich odblokowania. Prezydent jednocześnie zaznaczył, że nie pozwoli na "weryfikację sędziów" z okresu jego prezydentury.

Konflikt rządu Donalda Tuska z Andrzejem Dudą już wcześniej rodził pytania, czy prezydent, blokując reformę sądownictwa, nie zablokuje też KPO. Vera Jourova wiceszefowa Komisji Europejskiej ostrożnie odpowiadała w styczniu 2024 roku na pytania, czy do wypłaty pieniędzy wystarczy sam plan naprawy sądownictwa, czy też wdrożone muszą być reformy, do czego potrzebny będzie podpis prezydenta pod ustawami przyjętymi przez większość sejmową. Jourova zapewniała, że Andrzej Duda nie zablokuje KPO. 

Plan, o którym usłyszałam od Adama Bodnara jest realistyczny. Oczywiście jedno to plan ministra, a drugie to rzeczywistość polityczna. Nadal nie wiemy, jak prezydent zachowa się i co zrobi z propozycjami legislacyjnymi. I teraz nie chcę niczego przewidywać

- podkreślała w rozmowie z brukselską korespondentką Polskiego Radia Beatą Płomecką Jourova.

Wtórował jej europejski komisarz sprawiedliwości Didier Reynders, podczas piątkowej wizyty w Polsce. Jak mówił, UE poprze obecny rząd w dążeniach do uzyskania niezależności sądownictwa i w konsekwencji w odblokowaniu niemal 60 mld euro zamrożonych w związku z "erozją rządów prawa" w Polsce. - Mam nadzieję, że będziemy mieli poparcie wszystkich władz, również prezydenta, by przywrócić praworządność w Polsce - powiedział Reynders. 

Komisji Europejskiej mogły więc wystarczyć konkretne plany, bez potrzeby natychmiastowych działań i najwyraźniej za takie KE uznała te przedstawione przez stronę polską, jako że fundusze zostały odblokowane. Tak zresztą pisze Bloomberg. 

Więcej o: