Na stole jest pakiet w wysokości 50 miliardów euro do 2027 roku i oferta dla szefa węgierskiego rządu, która ma mu pozwolić wyjść z twarzą jeśli poprze pakiet. Viktor Orban domaga się prawa weta przy zatwierdzaniu wydatków na każdy kolejny rok dla Ukrainy, a na to nie ma zgody pozostałych krajów, które uważają, że konieczna jest przewidywalności i stabilność finansowania i że decyzje powinny być podejmowane większością głosów. Do projektu wniosków na szczyt dopisano również paragraf, że Komisja Europejska będzie co roku przedstawiać raporty o tym jak Ukraina wykorzystuje fundusze i będą co roku debaty na szczytach na ten temat.
Porażka ws. pakietu pomocowego byłaby dla Kijowa poważnym ciosem i podsyciłaby wątpliwości co do zaangażowania jego sojuszników z UE, zwłaszcza w sytuacji, gdy z kolei pomoc USA utknęła w Kongresie - podkreśla "Bloomberg". Być może jedynym rozwiązaniem będzie wyjście Viktora Orbana z sali podczas głosowania. Tak jak miało to miejsce wtedy, kiedy głosowano nad rozpoczęciem negocjacji akcesyjnych z Ukrainą w grudniu ubiegłego roku. Olaf Scholz poprosił wtedy węgierskiego premiera o to, by "poszedł napić się kawy poza salą obrad". Orban zgodził się na to, co pozwoliło unijnym przywódcom na podjęcie historycznej, "jednomyślnej decyzji".
"Aby obecnie cokolwiek zrobić w Unii Europejskiej, najwyraźniej trzeba wyciągnąć z sali premiera Węgier Viktora Orbana" - pisze "Politico" i sugeruje, że podobny wariant mógłby zostać zastosowany także i podczas dzisiejszego szczytu. "Czy UE nie może po prostu zamknąć węgierskiego przywódcy w toalecie? Do ilu takich toaletowych wyjść Unia może zmusić Orbana?" - zastanawia się portal, który pisze o "toaletowej dyplomacji" i określa węgierskiego przywódcę "cierniem w boku UE". - Pakiet pomocowy musi zostać przyjęty jednomyślnie przez Radę Unii Europejskiej (...) Nie jest to luka, ale strategiczne wykorzystanie konsensusu, który jednej ze stron pozwala wstrzymać się od głosu, nie powstrzymując z kolei innych przed dalszymi działaniami" - wyjaśnia w rozmowie z "Politico" profesor prawa Alberto Alemanno. - Wydaje mi się niezdrowe, aby członkowie Rady Europejskiej tolerowali wymuszenia takich praktyk przez Orbana. To nie jest poważne - dodaje z kolei Laurent Pech, dziekan prawa na Uniwersytecie w Dublinie.
W europejskich stolicach jest irytacja zachowaniem Viktora Orbana, złość, że znowu blokuje decyzje i chce szantażować Unię, domagając się ustępstw w ważnych dla siebie decyzjach, jak na przykład przy odblokowaniu funduszy dla Węgier. Jest też determinacja, by pakiet dla Ukrainy zatwierdzić.
Na pewno Viktor Orban stanie przed bardzo trudną próbą, ale tak czy inaczej, znajdziemy jakieś rozwiązanie, z Orbanem czy bez, na rzecz wsparcia Ukrainy, ale lepiej byśmy się czuli, gdyby jedność Unii została zachowana
- mówił kilka dni temu premier Donald Tusk. I to jest też powód, dla którego do tej pory dwudziestka szóstka nie uzgodniła do tej pory pakietu dla Ukrainy, poza unijnym budżetem, gwarantując pożyczki na rynkach finansowych. Ponadto wdrożenie takiego rozwiązania zajmie dużo czasu, a Ukraina potrzebuje pieniędzy do marca, w przeciwnym razie zbankrutuje.
Viktor Orban jest już w Brukseli. O swoich zamiarach nie mówi. Spotkał się natomiast z protestującymi rolnikami i po raz kolejny skrytykował Brukselę i Unię, a film zamieścił na portalu X - To europejski błąd, że głos ludzi na ulicy nie jest brany pod uwagę - powiedział Wiktor Orban.
Z kolei optymistką co do porozumienia całej dwudziestki siódemki jest premier Estonii Kaja Kallas. - Negocjujemy, co już jest postępem w porównaniu z poprzednim razem, kiedy Viktor Orban nie chciał rozmawiać i powtarzał tylko "nie" - powiedziała szefowa estońskiego rządu. Na ostatnim szczycie w grudniu premier Węgier nie zgodził się na zatwierdzenie pakietu finansowego dla Ukrainy i wtedy zdecydowano o odłożeniu decyzji do kolejnego szczytu.
- W wielu stolicach poziom niepokoju jest wysoki, ponieważ ekspansywne ambicje Putina wobec Zachodu sprawiły, że wsparcie dla wysiłków wojennych Ukrainy stało się kwestią egzystencjalną - powiedział jeden z wyższych urzędników UE cytowany przez "Bloomberga".
- Jeśli Ukraina poniesie porażkę, Rosja poczuje się wzmocniona i spróbuje zaatakować inne kraje - ostrzegł we wtorek w Waszyngtonie wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis. Jeśli państwom członkowskim nie uda się uratować porozumienia z Węgrami, może to również wywołać silny impuls do ukarania Orbana za jego obstrukcyjne działania. "Jedną z rozważanych opcji byłoby zawieszenie prawa głosu Węgier poprzez podjęcie drastycznego kroku w postaci uruchomienia art. 7 traktatów UE - (stwierdzenie przez Radę UE ryzyka poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości Unii i dopuszcza możliwość zawieszenia praw członkowskich - red.), choć niektóre kraje obawiają się podjęcia tak konfrontacyjnego kroku".