PMI w dół. Dużo gorzej od prognoz. To już niemal najgorsza w historii seria

PMI dla polskiego przemysłu spadł w styczniu z 47,4 pkt do 47,1 pkt - wynika z analizy firmy S&P Global. To nie tylko odczyt gorszy niż przed miesiącem, ale i znacznie słabszy od konsensusu prognoz ekonomistów. Koniunktura w naszym przemyśle topnieje bez przerwy już od 21 miesięcy. To niemal najgorsza seria w historii.
Pralki w fabryce Bosch Siemens
Fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

47,1 pkt - tyle w styczniu wyniósł PMI dla polskiego sektora przemysłowego. Indeks jest wyliczany co miesiąc przez analityków z S&P Global, na podstawie miesięcznych ankiet z ponad 200 firm produkcyjnych. Wynik 47,1 pkt jest rozczarowujący z kilku powodów.

Zobacz wideo Jacek Tomkiewicz: Przegoniliśmy Portugalię i Grecję w PKB, ale trudno mówić, że poziom życia u nas jest dużo wyższy niż tam

Po pierwsze, styczniowy odczyt jest wyraźnie wyraźnie gorszy od konsensusu prognoz ekonomistów (48,2 pkt). Po drugie, to także gorszy wynik niż za grudzień (47,4 pkt). W końcu po trzecie, każdy wynik poniżej 50 pkt wskazuje na pogorszenie sytuacji względem poprzedniego miesiąca. Innymi słowy - w styczniu  koniunktura w polskim przemyśle nie tylko obniżyła się, ale też zrobiła to bardziej niż w grudniu i dużo mocniej niż spodziewali się ekonomiści. 

Co więcej, styczniowy odczyt 47,1 pkt to już dwudziesty pierwszy z rzędu rezultat poniżej neutralnych 50 pkt. Sytuacja w polskim przemyśle pogarsza się z miesiąca na miesiąc już od blisko dwóch lat. To druga co do długości tak negatywna seria w historii badania (sięgającej 1998 r.). 

Spadają zamówienia, spada produkcja. Rekordowo długie serie złych danych

W szczegółach styczniowe dane o PMI z polskiego przemysłu wyglądają tak, że po raz dwudziesty trzeci z rzędu spadła liczba nowych zamówień. To już rekordowo długa seria. Co więcej, styczniowy spadek był najszybszy od trzech miesięcy.

Niższy popyt związany był w szczególności ze słabością rynku niemieckiego, konkurencją z Azji, nadwyżkami zapasów u klientów i brakiem inwestycji. Nowe zamówienia eksportowe gwałtownie spadły. Jako źródło słabości wymieniano także inne gospodarki europejskie, między innymi Francję, Austrię, Czechy i Węgry

- donosi S&P.

Jak nie ma zamówień, to i produkcja słabuje. Spadła ona w styczniu dwudziesty pierwszy miesiąc z rzędu, dorównując tym samym poprzedniej najdłuższej sekwencji spadków (od października 2000 roku do czerwca 2002 roku). "Podobnie jak w przypadku nowych zamówień, spadek ten był najgwałtowniejszy od trzech miesięcy" - dodaje S&P.

Wciąż spadał też, choć już "marginalnie", poziom zatrudnienia w przemyśle. Co również ważne, czas realizacji dostaw wydłużył się najbardziej od sierpnia 2022 roku - to wina kryzysu żeglugowego na Morzu Czerwonym. 

PMI w dół, nadzieje na poprawę duże

Mimo już niemal dwóch lat ciągłych spadków zamówień i produkcji, w sektorze przemysłowym tli się nadzieja na poprawę w związku m.in. z prognozami ożywienia w gospodarce krajowej i nadzieją na lepsze wyniki eksportu.

W styczniu prognozy dotyczące perspektywy krótkoterminowej pozostawały słabe, ale firmy były bardziej optymistyczne w odniesieniu do kolejnych 12 miesięcy. Ogólny poziom pewności był najwyższy od lutego 2022 roku, tuż przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę

- zwraca uwagę S&P.

***

Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu:

Więcej o: