- To było jedno wielkie Bizancjum. Wie pan, ile pan Obajtek dostawał miesięcznie za to, że zasiadał w radzie nadzorczej tej spółki, która miała budować SMR-y? On był prezesem Orlenu, a jednocześnie zasiadał w radzie nadzorczej. Ponad 50 tys. zł miesięcznie za zasiadanie w radzie nadzorczej, gdzie zarząd go tam wskazał - powiedział we wtorek minister aktywów państwowych Borys Budka w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News.
Szef MAP wskazał, że do niedawna ze spółką związany był Dawid Jackiewicz. To były minister w rządzie Beaty Szydło, były wiceprezes Orlen Synthos Green Energy, minister skarbu w latach 2015-2016.
- Skąd się brały zyski Orlenu? Nie z genialności pana Obajtka, tylko z tego, że jest to de facto monopolista, z tego, że marże były zawyżane, z tego, że ta spółka była sterowana ręcznie. Jeżeli była potrzeba, żeby na czas wyborów obniżać ceny paliw, to naruszono nawet rezerwy. To pokazuje, że ktoś się pomylił z epokami. Tak działano w komunie - stwierdził Borys Budka.
Prowadzący program zapytał następnie, kiedy benzyna będzie po 5,19 zł za litr. Tak zapowiadał podczas kampanii wyborczej Donald Tusk. - Przede wszystkim wyłonione zostaną w konkursie kompetentne władze - mówił szef MAP. - Będą profesjonalne władze Orlenu i myślę, że polskich kierowców i konsumentów czekają bardzo dobre zmiany. [...] Już nikt nigdy nie będzie sztucznie zawyżał marż, manipulował cenami paliw pod kątem wyborów, tak jak miało to miejsce - zapowiedział Budka.