Nagła zmiana w NBP. Rzecznik rezygnuje po trzech miesiącach z pracy

Wojciech Andrusiewicz stracił posadę rzecznika prasowego Narodowego Banku Polskiego - ustaliło RMF FM. Pracę w NBP rozpoczął w listopadzie 2023 roku. - Bardzo dziękuję dziennikarzom za współpracę - przekazał.
Wojciech Andrusiewicz
Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Wojciech Andrusiewicz do listopada 2023 roku był rzecznikiem prasowym w Ministerstwie Zdrowia. Z resortu odszedł niemal równocześnie z Adamem Niedzielskim. Następnie zajął podobne stanowisko, ale w Narodowym Banku Polskim. Przed nim przez trzy lata nikt takiej funkcji nie sprawował. - Narodowy Bank Polski to niewątpliwie jedna z najważniejszych instytucji państwa. Cieszę się, że będę mógł uczestniczyć w budowie jego wizerunku jako instytucji zaufania publicznego - mówił obejmując posadę. 

Zobacz wideo Piotr Kuczyński o sprzedawaniu obligacji przez banki centralne: Tak mógłby działać również NBP

Zmiany w Narodowym Banku Polskim. Andrusiewicz nie będzie już rzecznikiem

Jak dowiedziało się RMF FM, Wojciech Andrusiewicz przestał pełnić funkcję rzecznika prasowego banku centralnego. On sam potwierdził to w rozmowie z rozgłośnią. Z jego wypowiedzi wynika, że odszedł dobrowolnie i ma już nowe stanowisko na oku. Na ten moment nie chce jednak zdradzić, gdzie będzie pracował. 

- Otrzymałem propozycję realizowania się na styku świata mediów, komunikacji społecznej i nauki. Zdecydowałem się przyjąć propozycję. Wkrótce więcej na ten temat. Bardzo dziękuję dziennikarzom za współpracę-  - przekazał. 

Kosztowna promocja NBP. Wydatki coraz większe. Ile zarabiał Andrusiewicz?

Tymczasem - jak informowała "Rzeczpospolita" - w Narodowym Banku Polskim z roku na rok rosną wydatki na promocję i komunikację. W 2024 roku mają one wynieść 32,5 mln złotych. Dla porównania w 2023 r. NBP na ten sam cel przeznaczył 30,7 mln zł, czyli "tylko" o 1,8 mln zł mniej. Rok wcześniej - 25 mln zł, a w 2021 roku - 14 mln zł. Przypomnijmy, że NBP w odpowiedzi na zarzuty, według których bank centralny miał stać za wysoką inflację w Polsce, zaczął ozdabiać swoją siedzibę banerami. Mógł je jednak finansować także z innych źródeł np. z budżetu Departamentu Prawnego. To sprawia, że rzeczywiste wydatki na promocję NBP nie są znane - zauważa "Rz". 

Wspomniane kwoty nie zawierają jednak wynagrodzeń pracowników departamentów promocji i komunikacji. To w ramach drugiego z nich działał Wojciech Andrusiewicz. Dyrektor tego departamentu mógł w 2022 roku liczyć na wynagrodzenie brutto 46,3 tys. złotych, a jego zastępca na 33,9 tys. zł miesięcznie. Oficjalne zarobki rzecznika banku centralnego nie są jednak zdane, można się natomiast domyślać, że oscylowały w podobnych kwotach. 

Więcej o: