Czy żywność z Ukrainy truje Polaków? "Dużej różnicy nie ma"

Agata Kalińska
W środę odbędą się kolejne protesty rolników, którzy tym razem planują blokadę Warszawy i spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem. Jednym z postulatów protestujących jest zatrzymanie wwozu ukraińskiej żywności do Polski. Przy tej okazji podnoszą argument, że ukraińskie produkty są zdecydowanie gorszej jakości niż te wyprodukowane w naszym kraju. Czy żywność z Ukrainy truje Polaków? - to zagadnienie rozłożyli na czynniki pierwsze prowadzący podcast "Co to będzie" Marta Nowak i Miłosz Wiatrowski-Bujacz.
Protesty rolników
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

- Bardzo często pojawia się ten zarzut, że ukraińskie zboże, ukraińskie produkty żywnościowe nie muszą przestrzegać tych samych norm, co produkty unijne - wskazuje Miłosz Wiatrowski-Bujacz. - To, przynajmniej w teorii, nie jest prawda. Wszystkie produkty wwożone do Unii Europejskiej muszą przestrzegać tych samych standardów bezpieczeństwa żywności. Czyli właśnie tego, czy nas trują, czy nie. Tu prawo jest jednoznaczne - dodaje.

Zobacz wideo Czy żywność z Ukrainy truje Polaków?

Przytacza wyniki badania, w ramach którego skontrolowano żywność wjeżdżającą z Ukrainy do Polski. - W 2022 w ramach granicznych kontroli sanitarnych pobrano 266 próbek i - co może być kontrowersyjne dla niektórych osób - tylko w 12 z nich stwierdzono nieprawidłowości, czyli np. pestycydy, szkodniki i zapleśnienia. Czyli zakwestionowano jedynie 4,5 proc. próbek. - mówi.

Dla porównania przytacza też badania dotyczące polskich produktów. - W 2019 r. sanepid przebadał 51 kategorii produktów spożywczych na obecność pestycydów i około 5 proc. przekraczało normy europejskie. Więc można powiedzieć, że dużej różnicy między polskimi a ukraińskimi produktami nie ma - wskazuje.

Prowadzący zwrócili jednak uwagę, że w Ukrainie można na etapie produkcji stosować substancje niedopuszczane do użytku w Unii. A tego już na granicy nie badamy. "Nie interesuje nas proces produkcji w tych krajach, z których importujemy, interesuje nas tylko finalny produkt. A to powoduje, że w tych innych krajach koszty produkcji są znacznie niższe niż u nas - podsumowuje Miłosz Wiatrowski-Bujacz.

Zapraszamy do odsłuchania całego odcinka:

Agata Kalińska
Więcej o: