Prezes UOKiK interweniował w sprawie nieczytelnych zasad i braku odpowiednich informacji o cenach w akcjach promocyjnych Lidla i Biedronki. Natomiast do prokuratury skierowano zawiadomienie dotyczące promocji alkoholu przez sieci Biedronka, Lidl, a także Kaufland.
UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające dotyczące SMS-ów o promocjach wysyłanych do klientów Biedronki oraz kwestię udzielania zgód na kontakt w celach marketingowych. Przypomnijmy, że na początku lutego sieć Jeronimo Martins zaczęła wysyłać SMS-y, w których chwaliła się, że ma tańsze produkty niż Lidl. To był początek trwającej do dziś wojny cenowej pomiędzy dwoma największymi sieciami dyskontów. "Prezes UOKiK przygląda się działaniom sieci sklepów Lidl i Biedronka pod kątem ewentualnego naruszania zbiorowych interesów konsumentów" - informuje urząd.
UOKiK przekazał Polskiej Agencji Prasowej, że do prokuratury skierowano zawiadomienie dotyczące Biedronki, Lidla oraz Kauflandu. Chodzi o promocję alkoholu. W tej sprawie do UOKiK zwróciła się ostatnio dwójka polskich przedsiębiorców: Marek Theus i Stanisław Zieńkowicz z Rady Przedsiębiorców przy Rzeczniku MŚP. Napisali oni do urzędu pismo, w którym wskazują m.in. na "jaskrawy przykład" rażąco niskiej ceny "poniżej uzasadnionych kosztów produkcji". Chodziło o półlitrową "Parkową" z Biedronki w cenie 8,99 zł oraz "Polną" z Lidla za 9,99 zł. "Ceny sprzedaży wódki oferowanej przez ww. sklepy są niższe nie tylko niż koszty wytworzenia tego produktu, ale także niższe niż wysokość samego podatku akcyzowego" - napisali do UOKiK. "Lidl sprzedaje wódkę za dziesięć złotych. Koszty jej chlania spadają na nas wszystkich. Korpo i elity dosłownie zabijają własny naród" - dodawał z kolei w połowie ubiegłego miesiąca, Jan Śpiewak, przewodniczący stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa.
Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował też, że toczy się postępowanie w sprawie nieczytelnych cen. Chodzi o sprawdzenie, czy jest możliwe postawienie zarzutów takim sieciom jak: Lidl. Kaufland, Żabka, Dino, Netto, Carrefour i Auchan. "Postępowanie wszczęliśmy w ubiegłym roku na podstawie własnej obserwacji rynku, a także sygnałów od konsumentów. Sprawdzamy, jak klienci sieci handlowych są informowani o cenach produktów" - informuje UOKiK. Celem postępowania jest sprawdzenie, czy wyżej wymienione sieci eksponowały ceny produktów objętych promocjami z ostatnich 30 dni, zgodnie z przepisami unijnej dyrektywy Omnibus, a także ceny produktów sprzedawanych w tzw. "wielopakach". UOKiK przypomina, że hasła reklamowe nie mogą wprowadzać w błąd, a cena produktu musi być czytelna.