Płaca minimalna do zmiany. Znamy plany rządu. UE wymusza oddanie części władzy. Padła data

Ministerstwo pracy, rodziny i polityki społecznej poinformowało, że płacę minimalną w Polsce czekają zmiany. Te wymusza na nas unijna dyrektywa. Zmiany uzależnią wysokość wynagrodzenia podstawowego od większej liczby wskaźników niż tylko od inflacji. Rząd straci więc część swobody w tej materii.
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk o zmianach w pensji minimalnej
fot. Agencja Wyborcza.pl/KaK

"Polska jest zobowiązana do wdrożenia dyrektywy w sprawie adekwatnych wynagrodzeń minimalnych w Unii Europejskiej do dnia 15 listopada 2024 r. Aktualnie trwają prace związane z wypracowaniem stosownych rozwiązań mających na celu implementację do polskiego porządku prawnego wymogów przewidzianych w dyrektywie" - poinformowała w odpowiedzi na interpelacje posła PiS Daniela Milewskiego ministerka rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. 

Zobacz wideo Marek Zuber: Im częściej zmieniasz pracę, tym większą masz szansę na podwyżkę

Płaca minimalna będzie ustalana inaczej. Ministerstwo rodziny zdradza szczegóły

"Dyrektywa przewiduje obowiązek uwzględnienia kryteriów przy ustalaniu bądź aktualizacji minimalnego wynagrodzenia 4 obligatoryjnych elementów kryteriów: siły nabywczej ustawowych wynagrodzeń minimalnych, z uwzględnieniem kosztów utrzymania; ogólnego poziomu wynagrodzeń i ich rozkładu; stopy wzrostu wynagrodzeń; długoterminowych krajowych poziomów produktywności i ich zmian" - czytamy w odpowiedzi ministerki rodziny, pracy i polityki społecznej. 

"Państwa członkowskie będą zobowiązane do dokonywania oceny adekwatności minimalnego wynagrodzenia. W tym celu państwa członkowskie będą musiały wybrać co najmniej jedną orientacyjną wartość referencyjną na poziomie międzynarodowym lub na poziomie krajowym (np. 60 proc. mediany wynagrodzeń brutto i 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia brutto)" - pisze Agnieszka Dziemianowicz Bąk.

Płaca minimalna do zmiany. Dyrektywa UE rozszerzy listę kryteriów

Obecnie wysokość płacy minimalnej jest ustalana w ramach negocjacji strony pracowniczej i pracodawców podczas Rady Dialogu Społecznego. Jeśli nie uda się tam osiągnąć porozumienia (a prawie nigdy się to nie zdarza), to o wysokości pensji minimalnej decyduje rząd. Ministerka rodziny wyjaśnia, że wówczas pod uwagę bierze się uwarunkowania społeczno-gospodarcze, w tym prognozy i faktyczne wielkości makroekonomiczne, jak np. prognozowany wskaźnik cen, tj. średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem, przyjęty do opracowania projektu ustawy budżetowej. 

Rząd pod uwagę bierze więc przede wszystkim inflację prognozowaną w budżecie na przyszły rok. Pensja minimalna musi wzrosnąć co najmniej o wysokość tego wskaźnika. "Jednocześnie, jeśli w roku, w którym odbywają się negocjacje, wysokość minimalnego wynagrodzenia jest niższa od połowy wysokości przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w I kwartale tego roku, gwarancja ta jest zwiększana dodatkowo o 2/3 prognozowanego wskaźnika realnego przyrostu PKB" - wyjaśnia ministerka.

Unijna dyrektywa rozszerzy więc listę kryteriów, które będzie trzeba wziąć pod uwagę. Obecnie bowiem rząd kieruje się w zasadzie tylko inflacją. Jednym z jego nielicznych obowiązków jest podniesienie płacy minimalnej co najmniej o średni wzrost cen, a gdy ten przekroczy w ciągu roku 105 proc. (inflacja roczna na poziomie 5 proc. lub wyższym) - podniesienie jej dwukrotnie - w styczniu oraz lipcu. Tak sytuacja znowu ma miejsce w tym roku. 

Pensja minimalna 2024. Jak wzrośnie? 

1 stycznia 2024 roku wynagrodzenie minimalne w Polsce wzrosło do 4242 zł brutto. W ciągu roku wzrost wyniósł aż 21,5 proc. (752 zł), co wynikało z wysokiej inflacji, która wiązała się z dwukrotną podwyżką płacy podstawowej. W połowie bieżącego roku pensja minimalna w Polsce znów wzrośnie i dobije do 4300 zł brutto. Na etacie, przy standardowych kosztach uzyskania przychodu, braku ulgi podatkowej dla osób do 26 lat i przy braku wpłat na PPK będzie to koło 3262 zł na rękę (obecnie 3222 zł netto). 

Więcej o: