Postawienie Adama Glapińskiego to jeden z głównych punktów programowych "100 konkretów" Koalicji Obywatelskiej. Wniosek złożony w Sejmie zawiera osiem głównych zarzutów - w tym naruszenie konstytucji i ustaw. Pierwsza grupa dotyczy tego, co się działo wewnątrz instytucji. Chodzi między innymi o niedopuszczanie niektórych członków NBP oraz Rady Polityki Pieniężnej do informacji. We wniosku znalazły się także kwestie dotyczące premii dla prezesa Adama Glapińskiego oraz skupu obligacji w 2020 roku. Pojawia się zarzut działań prowadzących do osłabiania wartości złotego. Więcej o sytuacji w NBP pisaliśmy w artykule: Koalicja zapewnia, że obecnie nie ma tematu wprowadzenia w Polsce euro. "Dziś największym przytułkiem ludzi PiS jest NBP"
- Przed chwilą złożyliśmy wniosek do Marszałka Sejmu o postawienie przed Trybunałem Stanu prezesa NBP Adama Glapińskiego. Są pod nim podpisy 191 parlamentarzystów. Stawiamy Adamowi Glapińskiemu osiem zarzutów, które szczegółowo argumentujemy we wniosku - powiedział na konferencji prasowe poseł KO Zbigniew Konwiński. Jako przykłady, polityk wymienił kilka z zarzutów.
- W latach 2020-2021 działając wspólnie i w porozumieniu z przedstawicielami Rady Ministrów, przedstawicielami Polskiego Funduszu Rozwoju, przedstawicielami Banku Gospodarstwa Krajowego oraz przedstawicielami niektórych banków komercyjnych inicjował i uczestniczył w podejmowaniu przez zarząd NBP oraz wykonywaniu decyzji o skupie skarbowych papierów wartościowych Skarbu Państwa, oraz nie skarbowych papierów wartościowych gwarantowanych przez Skarb Państwa emitowanych przez PFR i BGK. Przez to zapewnił pośrednie finansowanie przez NBP deficytu budżetowego w łącznej kwocie co najmniej 144 mld zł, które to działania realizował bez należytego upoważnienia od RPP, co stanowiło naruszenia art. 12, ust. 2, pkt. 6 ustawy o NBP - odczytał jeden z punktów we wniosku Konwiński. Do tego zdaniem wnioskodawców prezes Glapiński miał podejmować interwencje walutowe, z których część miała na celu osłabienie złotego. Oraz realizował "działania sprzeczne z założeniami polityki pieniężnej".
- Jako reprezentant NBP uchybił obowiązkowi współdziałania z ministrem finansów przy opracowywaniu planów finansowych państwa w ten sposób, że wprowadził ministra finansów w błąd przy opracowywaniu projektów budżetu ustawy budżetowej na 2024 rok - dodał poseł KO.
Do tego pojawiły się zarzuty dotyczące premii, które miał sobie wypłacać prezes NBP, oraz zdaniem wnioskodawców, Adam Glapiński "uchybił nakazowi apolityczności", a także "zakazowi prowadzenia działalności publicznej". - Nic tak nie uderzyło w polską gospodarkę, jak prezes Glapiński i jego niekompetencja - podsumował poseł KO.
Adama Glapińskiego bronią politycy Prawa i Sprawiedliwości. Ich zdaniem wniosek Koalicji Obywatelskiej jest elementem planu wprowadzenia w Polsce waluty euro. Politycy PiS przekonują, że dzięki działaniom prezesa NBP udało się zdusić inflację i przejść przez kryzys finansowy.
Z apelem do rządzących o rozwagę zwracał się prezydent Andrzej Duda. - Apeluję o zachowanie zdrowego rozsądku, bo stabilność finansowa Polski na rynkach finansowych ma pierwszorzędne znaczenie, jeżeli chcemy nadal realizować skuteczną politykę wzrostu gospodarczego - mówił. Zdaniem Piotra Ćwika, zastępcy szefa Kancelarii Prezydenta, wniosek o postawienie Adam Glapińskiego przed Trybunałem Stanu nie ma podstaw merytorycznych i może osłabić niezależność NBP. - Pan prezydent przytoczył przykłady z czasu pandemii i wybuchu wojny na Ukrainie i tych działań, które były realizowane przez Narodowy Bank Polski we współpracy z Radą Polityki Pieniężnej, które skutecznie ochroniły nas w czasie covidu i skutecznie przeprowadziły przez trudny czas inflacyjny - dodał.
Z kolei minister Tomasz Siemoniak na antenie Programu 1 Polskiego Radia ocenił, że Adam Glapiński jest winien upolitycznienia decyzji podejmowanych przez Narodowy Bank Polski.
To ikona arogancji, ikona błędów popełnianych jeśli chodzi o politykę wobec stóp kredytowych. Tutaj na pewno nikt zdania nie zmieni. Ja z pełnym przekonaniem się pod tym wnioskiem podpisałem
- stwierdził.
Politykowi KO wtóruje poseł Polski 2050 Bartosz Romowicz, który powiedział, że Polacy oczekują od nowego rządu rozliczenia prezesa. Na antenie Polskiego Radia 24 Bartosz Romowicz podkreślił, że liczy na współpracę pomiędzy prezydentem Andrzejem Dudą a koalicją rządzącą w tej sprawie. - Polityka monetarna i fiskalna NBP jest kluczowa dla rozwoju gospodarczego. Jestem przekonany, że prezydent ma na celu dobro Polski i polskiej gospodarki, bo to naprawdę bardzo ważna rzecz. Rozwój gospodarczy jest potrzebny po to, żeby państwo miało pieniądze, a wtedy będzie realizowało usługi publiczne dla Polek i Polaków - dodał poseł.
Autorzy wniosku zarzucają m.in. Adamowi Glapińskiemu, że uchybił nakazowi apolityczności prezesa NBP. Zdaniem autorów dokumentu narusza to Konstytucję. Według wnioskodawców prezes NBP publicznie angażował się w agitację, także w ramach kampanii wyborczej, na rzecz Prawa i Sprawiedliwości i rządu Mateusza Morawieckiego przeciwko Platformie Obywatelskiej. We wniosku czytamy, że Adam Glapiński co najmniej dwa razy brał udział w zebraniach kierownictwa PiS i zatrudniał partyjnych działaczy w Narodowym Banku Polskim.
O tym, że jest to jeden z głównych zarzutów, za które Adam Glapiński powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, mówił nam także niedawno Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona. Jego zdaniem zaangażowanie szefa NBP "było bezdyskusyjne". - Zachowywał się absolutnie stronniczo i absolutnie nie tak, jak powinien zachowywać się szef banku centralnego - mówił ekspert w rozmowie z Next.gazeta.pl. Nie zgadza się natomiast z innymi zarzutami.
- Ciągle słyszę o tym, że "on obiecywał 6 mld zł zysku z NBP przed wyborami, a jest 20 mld zł straty". Mówiąc delikatnie, to jest nierozsądne. Dlatego, że nikt nie mógł przewidzieć z września, kiedy był szczyt słabości złotego, zrobi się z nim to, z czym mieliśmy do czynienia na koniec roku i że przeceni to rezerwy walutowe o dobre 30, 40 czy więcej miliardów złotych. Nie popierałbym czynienia z tego zarzutu Adamowi Glapińskiemu - dodał. A jeśli chodzi o wykupowanie obligacji, to stwierdził krótko: Cały świat tak robił. To jest tzw. poluzowanie ilościowe.
Z kolei prezes Narodowego Banku Polskiego w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika "Financial Times" powiedział, że wystosuje list do premiera Donalda Tuska, aby zakończyć narastający spór, który jego zdaniem szkodzi międzynarodowemu wizerunkowi Polski. Dodał, że nie ma nic do ukrycia i jeśli jego propozycja zostanie przez szefa rządu odrzucona, będzie bronić swoich działań przed Trybunałem Stanu.
Wniosek w sprawie postawienia przed Trybunałem Stanu może złożyć w Sejmie prezydent lub co najmniej 115 posłów. Wniosek trafia do sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej. Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej przedstawia Sejmowi sprawozdanie z prac wraz z wnioskiem o pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu lub o umorzenie postępowania.
Uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed TS Sejm podejmuje bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Konsekwencją przyjęcia wniosku będzie zawieszenie wykonywania obowiązków prezesa NBP przez Adama Glapińskiego.