W tym kraju powstanie największa fabryka prochu w Europie. A my wciąż musimy go sprowadzać

Budowa największej w Europie fabryki prochu ma kosztować około 400 mln euro. Wiadomo, że 47 mln euro będzie pochodzić z dotacji Komisji Europejskiej. Proch jest podstawą do budowy amunicji, a w Polsce od kilku lat ślimaczy się budowa fabryki w Pionkach.
Fabryka amunicji
Nordroden / Shutterstock

W marcu Rumunia ogłosiła, że na jej terenie powstanie największa baza NATO w Europie, a teraz okazuje się, że w tym kraju zostanie wybudowana także największa fabryka prochu na kontynencie. Taką informację na spotkaniu rządu przekazał rumuński premier Marcel Ciolacu.

Zobacz wideo Czy Polska będzie miała broń jądrową?

Fabryka prochu w Rumunii za 400 mln euro. Będzie dotacja z Komisji Europejskiej

Według dotychczasowych deklaracji rumuńskich władz całkowity koszt wybudowania fabryki wyniesie ok. 400 mln euro, a 47 mln euro ma pochodzić z dotacji Komisji Europejskiej. Inwestycję mają realizować rumuński ROMARM i niemiecki Rheinmetall - podaje Polska Agencja Prasowa. Fabryka prochu, który jest podstawowym komponentem do produkcji amunicji, ma powstać pod Braszowem, ok. 160 km od stolicy Rumunii. Przypomnijmy, że w Polsce od kilku lat nie może powstać fabryka prochu w Pionkach. "Z powodu nieudolności pisowskich nominatów o ponad rok opóźnił się kluczowy dla polskiej zbrojeniówki projekt budowy fabryki prochu w Pionkach" - pisał "Newsweek" w listopadzie ubiegłego roku. W 2018 roku ówczesny premier Mateusz Morawiecki zadeklarował, że budowa fabryki prochu ruszy z kopyta, ale jak dotąd tak się nie stało. Dlatego w tej chwili proch sprowadzamy głównie z Niemiec, a także z Czech, Słowacji, Francji, Finlandii czy Szwajcarii. 

500 mln euro od KE na produkcję amunicji. Awantura w Polsce

Komisja Europejska poinformowała w marcu, że przekaże 500 mln euro na zwiększenie produkcji amunicji. Program pozwoli dostarczyć większą liczbę pocisków artyleryjskich do Ukrainy oraz uzupełnić uszczuplone zapasy w krajach unijnych. Tymczasem z tej olbrzymiej puli Polska otrzymała tylko 2,1 mln euro, a trzy nasze firmy wnioskowały łącznie jedynie o 11,5 mln euro. W kraju wybuchła potężna awantura. - Wnioski trzeba było składać od początku października do 13 grudnia ubiegłego roku, czyli podczas sprawowania rządów przez PiS. Jeśli będziemy mieli twarde fakty o zaniedbaniu, nie wykluczamy postawienia Jacka Sasina i Mariusza Błaszczaka przed Trybunałem Stanu - grzmiał wiceszef MON Marcin Kulasek.

Więcej o: