W niedzielę nad ranem wybuchł pożar w kompleksie handlowym przy Marywilskiej 44 na warszawskiej Białołęce. Strażacy próbują dogasić pożar, co może zająć nawet kilkanaście godzin. Tymczasem w mediach społecznościowych pojawiły się komentarze polityków w sprawie pożaru.
"Co za przypadek. I to akurat gdy kupcy protestowali przeciwko drastycznym podwyżkom czynszów. Teren, na którym stoi hala (Marywilska 44) bardzo przydałby się deweloperom budującym w tej dzielnicy Warszawy jedno osiedle za drugim" - napisał poseł PiS Paweł Jabłoński.
Z kolei szefowa klubu parlamentarnego Lewicy Anna Maria Żukowska zwróciła uwagę, że pożar centrum handlowego przy Marywilskiej to tragedia dla kupców. "Czy przypadkowa? Można wątpić. Będę interweniowała o pomoc dla kupców i pracowników u premiera" - czytamy.
Wiceprezydent Warszawy Tomasz Bratek podkreślił, że teren przy Marywilskiej 44 jest własnością miasta, ale dzierżawi go spółka, która poddzierżawia boksy handlowe indywidualnym przedsiębiorcom. - Nie ma tutaj planu miejscowego. Umowa była celowa pod halę handlową i na dzień, w związku z tym, że jest to umowa terminowa, to i cel dzierżawy nie może ulec zmianie - wyjaśnił w rozmowie z PAP, cytowany za serwisem forsal.pl. - Miasto nigdy nie miało w planach sprzedaży tej działki. Teren jest szeroki, objęty wielorakimi roszczeniami dawnych właścicieli - dodał.
Pożar w kompleksie handlowym przy Marywilskiej 44 wybuchł w niedzielę rano. Trwa dogaszanie ognia, co może potrwać kilkanaście godzin. Młodsza kapitan Katarzyna Urbanowska, rzeczniczka prasowa Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej przekazała, że pożar jest opanowany i zlokalizowany.
- Nie rozprzestrzenia się, strażacy polewają materiały, które znajdują się w środku hali, a także dogaszają wszelkie zarzewia ognia. W większości są to jednak tekstylia, ponieważ w środku mieliśmy wiele targowisk i budek z ubraniami. Są to materiały łatwopalne, dlatego ten pożar rozprzestrzeniał się bardzo szybko - mówiła Urbanowska. Straż pożarna oraz władze miasta zalecają mieszkańcom, aby zamknęli okna i pozostali w domach.
Karol Hoang, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Wietnamczyków w Polsce przekazał, że w niedzielę o godz. 20:00 odbędzie się sztab kryzysowy w organizacji. - Jesteśmy społecznością, która potrafi się solidaryzować w trudnej sytuacji. Już teraz wiemy, że tysiące ludzi straciło dorobek życia w ciągu jednej nocy. Straty są tak ogromne, że ciężko zorganizować pomoc adekwatną do szkody, ale na pewno zrobimy wszystko, co w naszej mocy - powiedział w rozmowie z onet.pl.
Natomiast spółka Mirbud, która zarządza centrum handlowym Marywilska 44, zapowiedziała, że "hala zostanie odbudowana". Firma nie chciała komentować plotek o rzekomym konflikcie zarządcy z kupcami i możliwym podpaleniu. - Do czasu wniosku z postępowania służb nie snujemy domysłów - powiedział Paweł Bruger, dyrektor ds. Komunikacji Korporacyjnej w firmie Mirbud w rozmowie z serwisem businessinsider.com.pl.