Do stażu pracy od 2026 roku ma być zaliczany również okres przepracowany w ramach umów śmieciowych (umowy zlecenie), jednoosobowej działalności gospodarczej, a nawet czas pracy za granicą. Pod uwagę miałby być brane również czas pracy na umowie agencyjnej oraz okres pełnienia mandatu posła, senatora lub europosła.
Takie zmiany chce zaproponować resort rodziny, pracy i polityki społecznej. Jego szefowa, polityczka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w piątek wysłała w tej sprawie wniosek o wpisanie do wykazu prac rządowych projektu nowelizacji Kodeksu pracy - ustaliło Money.pl.
Staż pracy wpływa na kilka ważnych rzeczy. Przede wszystkim, co dotyczy wszystkich osób na umowie o pracę, od tego zależy długość urlopu. Gdy nasz staż pracy dobije do 10 lat, liczba płatnych dni urlopowych rośnie z 20 do 26 (do stażu pracy wliczają się też studia wyższe, których ukończenie daje nam 8 lat do stażu pracy). Ponadto jest od tego zależna długość okresu wypowiedzenia i wysokość odprawy. W niektórych zakładach pracy, szczególnie w administracji, staż pracy wpływa też na wysokość wynagrodzenia.
Trudno oszacować, ile osób będzie dotyczyła nowelizacja. Staż pracy zostanie bowiem wydłużony nie tylko osobom, które obecnie są zatrudnione na innych zasadach niż umowa o pracę, ale również tym, które w przeszłości miały taką umowę. Śmiało można jednak zakładać, że chodzi o miliony osób, bo nawet nie licząc tych, którzy mają już etat, to alternatywne formy zatrudnienia dotyczą wielu osób. Na umowie zleceniu w Polsce pracuje bowiem 1,9 mln osób, z czego dla 1,3 mln to jedyne zatrudnienie (z tej umowy odciągane są składki emerytalne i rentowe). Ponadto dochodzi od 2,5 do 3 mln osób, które pracują na jednoosobowej działalności gospodarczej.
To już kolejna zapowiedź reformy rynku pracy, po tym jak Unia Europejska wymusiła na nas oskładkowanie śmieciówek. Był to jeden z warunków odblokowania środków z KPO. Umowy zlecenie miałyby zostać oskładkowane na takich samych zasadach jak umowy o pracę już od 1 stycznia 2025 roku. Nowe przepisy mają ponadto znieść zasadę odprowadzenia składek z tytułu umów cywilnoprawnych od płacy minimalnej. Przy założeniu, że w Polsce pracuje niecałe 17 mln osób, na śmieciówkach zatrudniona jest przeszło 13 proc. Śmieciówki to głównie domena sektora prywatnego - 89,6 proc. W sektorze publicznym współczynnik ten wynosi 55,7 proc., a w prywatnym - 50,8 proc.
W założeniu reforma nie dotyczy kwestii emerytalnych. Gdyby również te zostały objęte nowelizacją, byłaby to dalece większa zmiana i kosztowniejsza zmiana. Wysokość emerytury zależy od okresu i wysokości składek, które są odprowadzane na ubezpieczenie emerytalne. Składki na ubezpieczenia społeczne (w skład których wchodzą m.in. składki emerytalne) są obowiązkowe dla wszystkich, niezależnie od umowy.
Podczas ustalania wysokości emerytury uwzględnia się czas, w którym jest opłacana składka emerytalna (to co innego niż staż pracy). To z kolei przekłada się na to, że okresy, w których są odprowadzane składki na ubezpieczenia społeczne, niezależnie czy to ze stosunku pracy, czy z umowy cywilnoprawnej, wlicza się do tzw. okresów składkowych dających prawo do emerytury i ma wpływ na jej wysokość.