El Califa de León zostało docenione w tegorocznym przewodniku turystycznym wydawanym przez Michelin. Meksykańska placówka otrzymała w nim gwiazdkę, którą odznacza się restauracje o najwyższym poziomie kulinarnej doskonałości. Spośród innych restauracji docenionych w ten sposób El Califa de León zauważalnie się jednak wyróżnia.
Meksykańska restauracja to właściwie budka z jedzeniem. Nie ma w niej stołów, a w środku zmieści się co najwyżej kilka osób. Menu El Califa de León zawiera tylko cztery pozycje. Są to cztery rodzaje taco - trzy z wołowiną i jeden z wieprzowiną. Do tego salsa i cząstka limonki, żadnych więcej dodatków. Taco podawane są na plastikowych talerzach, a zjeść je można albo przed budką, albo na maleńki blacie wewnątrz. Danie te są też stosunkowo niedrogie, bo kosztują w przeliczeniu około 20 złotych. Właśnie ten minimalizm docenili inspektorzy Michelin.
"Ich umiejętności techniczne są znakomite, a ponieważ mają tylko cztery opcje w menu, pozwala im to na utrzymanie standardów przez cały czas. Niezależnie od tego, czy odwiedzaliśmy ich rano, czy w nocy, w ruchliwych godzinach kolacji, jakość pozostawała taka sama podczas każdej wizyty" - czytamy w uzasadnieniu przyznania gwiazdki. Doceniono także to, że wszystko obraca się wokół mięsa i tortilli, które są dobrej jakości.
Ukryta za stoiskami z ubraniami i różnymi innymi sklepami, ta taquería to zwykła budka, której jedynym wyposażeniem jest patelnia do grillowania, prasa do tortilli, lodówka i krótki blat
- opisują lokal inspektorzy.
Dostrzeżono także historię tego miejsca. "Niezależnie od tego, czy jesteś w Miami, na Manhattanie, czy w Madrycie, jedna rzecz pozostaje niezmienna w branży restauracyjnej: trudno jest znaleźć miejsca, które działają od dawna" - czytamy na stronie Michelin. Tymczasem El Califa de León działa w Meksyku od ponad 50 lat i, jak przekonują inspektorzy, "nie bez powodu".