Samolot linii "United Airlines" na trasie Zurych-Chicago musiał awaryjnie lądować na lotnisku w Shannon, w Irlandii. Jak podaje serwis Aerotime, Boeing 767-300ER zawrócił nad Atlantykiem do Europy z powodu zaistnienia na pokładzie niebezpiecznej sytuacji. Piloci zdecydowali się na awaryjne lądowanie ze względu na wystąpienie potencjalnego zagrożenia pożarem.
Okazuje się, że mężczyzna podróżujący w klasie biznes nie mógł wyjąć laptopa, który zaklinował się pod mechanizmem fotela. Pasażer poinformował o tym fakcie załogę samolotu, która następnie podjęła decyzję o lądowaniu ze względów bezpieczeństwa i możliwości wystąpienia pożaru.
Awaryjne lądowanie samolotu w Irlandii powiodło się bez problemów. Więcej pracy kosztowało jednak techników wydostanie zaklinowanego laptopa. Jak się okazuje dopiero kiedy pracownicy naziemni lotniska usunęli ładunek z przedniego luku bagażowego i usunęli panele podłogowe, udało się wreszcie wydobyć urządzenie.
Ponad 150 pasażerów lotu do Chicago nie było jednak zadowolonych z przebiegu zdarzeń, ponieważ ze względu na zaistniałą sytuację załoga pokładowa przekroczyła wyznaczony czas pracy. Podróżni byli zmuszeni czekać na kolejny lot do Stanów Zjednoczonych, który odbył się dopiero dobę po incydencie.
Należy pamiętać, że baterie litowe obecne w laptopach mogą ulec przegrzaniu, które w niektórych przypadkach może prowadzić do trudnego do ugaszenia pożaru. Z tego powodu pasażerowie samolotów są zmuszeni do stosowania się do przepisów dotyczących przewożenia baterii w bagażach podręcznych. W niektórych przypadkach jest to całkowicie zabronione. Większe sprzęty elektroniczne mogą być używane na pokładzie, jednak nie w trakcie startu i lądowania.