Jak donosi portal money.pl, z Alior Banku zwolnionych zostało ośmiu dyrektorów. Czterech z nich piastowało stanowiska ds. bezpieczeństwa, jeden posadę dyrektora ds. Public Relations, kolejny stanowisko ds. Human Resources. Dwie ostatnie zwolnione osoby nie miały przypisanych konkretnych obszarów pracy, lecz podlegały bezpośrednio pod prezesa banku. Nie wiadomo co wchodziło w zakres ich obowiązków.
Byli dyrektorzy pracowali w banku od około 2-3 lat. Każdy z nich zarabiał rocznie od 270 do 810 tys. zł. Kwoty te uwzględniały wszystkie możliwe dodatki oraz premie. Na pytanie money.pl o całą sytuację, biuro prasowe Alior Banku potwierdziło, że faktycznie następują u nich zmiany organizacyjne i kadrowe.
Jak już pisaliśmy, 15 maja ze stanowiska prezesa banku odwołany został Grzegorz Olszewski. Wraz z nim z Alior Bankiem pożegnali się też inni członkowie zarządu, w tym Paweł Broniewski, Szymon Kamiński, Rafał Litwińczuk, Jacek Polańczyk i Paweł Tymczyszyn. Tymczasowym prezesem delegowanym z rady nadzorczej został Artur Chołody.
Money.pl przypomina również, że Alior Bank jest pośrednio kontrolowany przez państwo. Aż 32 proc. akcji banku posiada PZU, które podlega za to Skarbowi Państwa. W okresie rządów Zjednoczonej Prawicy Zbigniew Ziobro, będąc ministrem sprawiedliwości, posiadał duże powiązania ze spółkami z Grupy PZU, gdzie zatrudniona była m.in. jego żona i brat. Największe wpływy bezpośrednio w Alior Banku Ziobro miał od 2021 roku.