Bez prądu jest cała chorwacka Dalmacja, nie ma go też w części Bośni i Hercegowiny i Czarnogóry. Do awarii doszło ok. 12:30. Na razie przyczyny są nieznane. W regionie temperatura przekroczyła 40 stopni Celsjusza.
Ambasada Polski w Chorwacji informuje w mediach społecznościowych, że bez prądu pozostają Szybenik, Omiš, Makarska, Dubrownik, Zadar i liczne wyspy. "Z powodu braku prądu nie działa sygnalizacja świetlna, co powoduje utrudnienia w ruchu. Prosimy o stosowanie się do komunikatów lokalnych służb i zachowanie ostrożności" - podkreślono we wpisie.
Jak podaje chorwacki portal Index.hr, pojawiły się doniesienia, że problemy zaczęły się od awarii w Czarnogórze. Nie są znane jeszcze powody awarii, nieoficjalnie mówi się, że przez upały wzrosło zapotrzebowanie na prąd, czego sieci energetyczne nie zdołały udźwignąć i system się załamał.
Prąd udało się już przywrócić w Splicie. Również szpitale mają dostęp do energii elektrycznej. W Czarnogórze prąd zaczął wracać po 40 min od awarii. Elektryczności wciąż są jednak pozbawieni mieszkańcy chorwackiej Dalmacji, Albanii oraz Bośni i Hercegowiny. W Sarajewie panuje chaos w związku z niedziałającą sygnalizacją świetlną.
W środę w wyniku przeciążenia sieci energetycznej przez wiele godzin od prądu był odcięty cały Ekwador. Minister infrastruktury powiedział, że powodem takiego stanu rzeczy był brak inwestycji w utrzymanie i budowę nowych linii przesyłowych prądu.
Podobne problemy może mieć niebawem Polska. Szef Urzędu Regulacji Energetyki już w 2022 roku mówił, że Polska musi wydać 100 mld zł na modernizacje sieci dystrybucyjnych. Prezes URE wyjaśnił, że wydatki są konieczne ze względu na potrzebę dostosowania polskiej sieci energetycznej do zwiększonego przesyłu prądu wytwarzanego przez obecne i przyszłe indywidualne instalacje fotowoltaiczne. System już teraz nie daje rady i w słoneczne oraz wietrzne dni konieczne jest wyłączanie mocy z Odnawialnych Źródeł Energii.