Firma Dyson, czyli czołowy przedstawiciel branży dóbr konsumpcyjnych, planuje zwolnić jedną trzecią swojej siły roboczej w Wielkiej Brytanii - podaje BBC. Tym samym zwolnienia dotkną blisko 1000 pracowników z liczącej 3500 osób załogi. W 2019 lat temu Dyson przeniósł swoją siedzibę do Singapuru, ale posiada biura na Wyspach: w Wiltshire, Bristolu i Londynie. Sir James Dyson, założyciel firmy, ostro krytykował politykę gospodarczą Wielkiej Brytanii.
Firma Dyson najbardziej znana jest produkcji odkurzaczy bezworkowych, ale wytwarza także oczyszczacze powietrza i suszarki do włosów, a także inne urządzenia i nadal jest bardzo dochodowa - podkreśla BBC. W zeszłym roku zwiększyła wydatki na badania i rozwój o 40 proc. Gigant oświadczył, że zwolnienia w Wielkiej Brytanii to decyzja biznesowa, a nie polityczną i "jest wynikiem globalnego przeglądu". Dyson informuje, że zwolnienia pozwolą firmie lepiej "przygotować się na przyszłość" na "coraz bardziej zaciętych i konkurencyjnych rynkach globalnych". Prezes Hanno Kirner stwierdził, że firma musi stać się "przedsiębiorcza i elastyczna" - Decyzje, które mają wpływ na bliskich i utalentowanych współpracowników, są zawsze niezwykle bolesne - dodał.
Dyson przeniósł swoją główną siedzibę do Singapuru, aby być bliżej swoich zakładów produkcyjnych i łańcuchów dostaw. Rynki azjatyckie odpowiadają za ponad połowę sprzedaży, a Singapur ma również umowę o wolnym handlu z UE. Sir James Dyson w ubiegłym roku stwierdził m.in., że Wielka Brytania prowadzi "żałosną politykę" i wymieniał w tym kontekście wysoki podatek dochodowy od osób prawnych. Ten w ubiegłym roku wzrósł z 19 do 25 proc. Tłumaczył, że będzie więcej inwestował w "nowoczesne, przyszłościowe gospodarki gdzie indziej", które będą sprzyjać wzrostowi i innowacjom. Firma Dyson oświadczyła, że Wielka Brytania "pozostanie ważnym ośrodkiem" dla badań i rozwoju (R&D) firmy, a także siedzibą Instytutu Dysona, w którym kształci się 160 inżynierów.