Uber stracił w Polsce 30 proc. kierowców. Wzrosły również ceny przejazdów

Uber żali się, że stracił w Polsce 30 proc. kierowców z powodu nowych przepisów. Wzrosły również ceny przejazdów oraz czas oczekiwania. - Zamiast koncentrować się na tym rozwoju i nowych produktach, skupiamy się nieustannie na dostosowywaniu się do zmieniającego się otoczenia prawnego - narzeka Michał Konowrocki z Uber Polska.
Uber (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Łukasz Głowala / Agencja Wyborcza.pl

- Zgodnie z przepisami przez trzy miesiące, do 17 września, prowadzimy ponowną fizyczną i osobistą weryfikację kierowców, którzy już wcześniej działali na naszej platformie - zapewniał w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Michał Konowrocki z Uber Polska. Kierowcy przewozów na aplikację od czerwca muszą mieć polskie prawo jazdy. Dotychczas policja często nie była w stanie zweryfikować dokumentów kierowców z innych państw. Na te przepisy żali się Uber, który uważa, że przez to kursów jest mniej, a przejazdy droższe. 

Zobacz wideo Dorota Olszewska: Mimo nowelizacji prawa o przewozach osób nie będzie bezpieczniej, ale na pewno drożej

Uber stracił w Polsce 30 proc. kierowców w Polsce. To nie koniec

Michał Konowrocki tłumaczył, że na skutek nowych regulacji od połowy czerwca zniknęło z polskiego rynku (prawdopodobnie) 20-30 tys. kierowców. Z aplikacji Uber z powodu nowych regulacji miało odpłynąć ok. 30 proc. kierowców, a firma spodziewa się, że będzie ich więcej.

Ponadto od 1 lipca weszło kolejne prawo, zgodnie z którym przedsiębiorcy posiadający licencje na przewozy osób, muszą potwierdzić, że spełniają wymagania określone przepisami ustawy o transporcie drogowym w organach licencyjnych w urzędach miast. 10 proc. licencji tzw. partnerów flotowych Uber nie zostało zweryfikowanych pozytywnie. To kolejne straty kadrowe, które odbijają się na firmie

- Po stronie podażowej jest problem, o czym świadczy fakt, że liczba odwołanych kursów, a więc takich, kiedy klient, widząc czas oczekiwania na przyjazd taksówki, rezygnuje z zamówienia, dotyczy już co piątego kursu. Przypuszczam, że w konsekwencji tylko ciągu trzech ostatnich tygodni około miliona kursów nie zostało zrealizowanych właśnie przez zbyt długi czas oczekiwania - mówił w rozmowie z "Rzeczpospolitą". Za przykład podaje Poznań, gdzie czas oczekiwania na kurs wydłużył się o 60 proc.

Uber ponosi gigantyczne koszty dostosowania się do przepisów

Według Ubera skoczyły również ceny. W zależności od lokalizacji wzrosły o kilkanaście, a nawet ponad 20 proc. Wynika to w dużej mierze z mniejszego popytu. Do tego Uber sam musi ponosić koszta weryfikacji swoich kierowców.

- Zamiast koncentrować się na rozwoju i nowych produktach, skupiamy się nieustannie na dostosowywaniu do zmieniającego się otoczenia prawnego. To rodzi konkretne koszty. Sam zakup profesjonalnych urządzeń służących do weryfikowania kierowców kosztował nas ok. 4 mln zł. Teraz na sam proces weryfikacji będziemy w skali roku przeznaczać ponad kolejny milion złotych - skarżył się w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Michał Konowrocki. 

Więcej o: