Rosjanie zaczęli masowo dostawać SMS-y z apelem, aby zaciągali się do służby wojskowej. "Podpisz kontrakt z ministerstwem obrony: od razu 800 tysięcy rubli i ulgi" - cytują treść wiadomości tekstowej niezależne serwisy internetowe. 800 tysięcy rubli to około 37 tys. złotych.
Od kilku tygodni analitycy wojskowi informują, że Rosja ma poważne braki kadrowe na froncie i nie może znaleźć chętnych do udziału w inwazji na Ukrainę. Częściowa mobilizacja i łapanki organizowane przez rosyjskie służby nie zaspokajają potrzeb armii. Jednocześnie analitycy zwracają uwagę, że Władimir Putin boi się ogłosić powszechną mobilizację. Tak uważa również wieloletni korespondent "Gazety Wyborczej" w Rosji Wacław Radziwinowicz. - Dla Putina to byłaby klęska, bo Rosjanie dostrzegliby wreszcie, że jest wojna i mogą trafić tam, gdzie trafić nie chcą - dodaje dziennikarz. Według wyliczeń Sztabu Generalnego Ukrainy w ciągu ponad dwóch lat inwazji Rosja straciła około 578 tysięcy żołnierzy, licząc zabitych, okaleczonych i wziętych do niewoli.
To nie koniec złych wieści dla Rosji. Jak podaje Bloomberg, eksport ropy naftowej z rosyjskich portów nad Bałtykiem i Morzem Czarnym spadł w lipcu do poziomu najniższego od blisko roku. W lipcu eksport spadł do około 1,8 mln baryłek dziennie. Miesiąc wcześniej wyniósł on mniej więcej 2,2 miliona baryłek. Przełożyło się to na globalny poziom eksportu surowca. Światowe dostawy w lipcu zmniejszyły się o około 586 tysięcy baryłek dziennie, w porównaniu z czerwcem. Niższy poziom dostaw ropy naftowej z Rosji został częściowo zrekompensowany przez wzrost, jaki odnotowano u dwóch największych eksporterów. Chodzi o Arabię Saudyjską i Stany Zjednoczone.
Tymczasem Ukraina systematycznie uderza w rosyjskie składy ropy i zakłady paliwowe. W sobotę Ukraińcy zaatakowali lotnisko w Morozowsku w obwodzie rostowskim, a także składy amunicji, gdzie były m.in. kierowane pociski lotnicze. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że uderzono także w składy ropy i zakłady paliwowe w trzech rosyjskich regionach: w obwodzie biełgorodzkim, kurskim i rostowskim. Spłonęły co najmniej dwa zbiorniki z produktami ropopochodnymi. Ponadto - jak informuje Ukrinform - Ukraińcy zniszczyli podstację elektryczną w mieście Tichoreck w Kraju Krasnodarskim w Rosji.