Jest decyzja RPP w sprawie stóp procentowych

Rada Polityki Pieniężnej zostawiła stopy procentowe na niezmienionych poziomach. Główna stopa wynosi zatem wciąż 5,75 proc. Teraz wszystkie oczy (i uszy) zwrócone będą na Adama Glapińskiego.
Ekonomiści po decyzji RPP. 'Stopy procentowe mocno w dół. W tle wybory'. Na zdj. konferencja prasowa prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego w Warszawie
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Rok temu potężne zaskoczenie, tym razem zgodnie z oczekiwaniami. Rada Polityki Pieniężnej (RPP) na wrześniowym posiedzeniu nie zmieniła stóp procentowych. Główna stopa procentowa wynosi wciąż 5,75 proc. Ostatni raz była zmieniana w październiku zeszłego roku. 

RPP: stopy procentowe bez zmian

Choć w ostatnich tygodniach część RPP - w tym jej przewodniczący i prezes NBP Adam Glapiński - pokazywała nieco bardziej gołębie nastawienie, to nie dotyczyło ono tego roku. Prezes Glapiński niedawno sugerował, że na pierwsze cięcie może być szansa szybciej niż w 2026 roku (jak wcześniej zapowiadał). Ekonomiści spodziewają się, że stanie się to w przyszłym roku - wielu z nich w tym momencie obstawia okolice połowy 2025 r. (w tym na przykład mBank), choć są i tacy, którzy widzą to znacznie później (na przykład eksperci Credit Agricole dopiero w trzecim kwartale). 

RPP zdecydowała ws. stóp procentowych. Co dalej? Wszystkie oczy na Adama Glapińskiego

Jaśniejsze światło rzucić może jutrzejsza (czwartkowa) konferencja Adama Glapińskiego (o 15:00). Na razie RPP ma wszelkie argumenty za utrzymywaniem stóp. Inflacja przyspieszyła i poniżej 4 proc. w tym roku już nie spadnie - cel inflacyjny to 2,5 proc. z dopuszczalnymi odchyleniami o 1 punkt procentowy w obu kierunkach (czyli między 1,5 a 3,5 proc.). Do tego gospodarka rośnie coraz szybciej - PKB w drugim kwartale wzrósł o 3,2 proc. rok do roku po wzroście o 2 proc. w pierwszym. W kolejnych można spodziewać się jeszcze mocniejszego odbicia. Inflację trzeba zatem nadal zbijać, a gospodarki nie trzeba dodatkowo stymulować (co dzieje się przy cięciach stóp). 

Adam Glapiński ma jeszcze jeden argument: przyszłoroczny budżet. Według planów rządu deficyt ma wzrosnąć do 289 mld zł - to rekordowy poziom. Na ten rok zaplanowano 184 mld zł. Według ekspertów wspierać to będzie narrację o konieczności poczekania z łagodzeniem polityki monetarnej (czyli z obniżkami). - W ujęciu dynamicznym nie można tego deficytu postrzegać jako mocnego impulsu fiskalnego, tylko raczej jako utrzymanie tego, co było w tym roku. Dopiero w 2026 roku można spodziewać się dynamiczniejszej redukcji deficytu - mówi Next.gazeta.pl Arkadiusz Balcerowski, ekonomista mBanku. - W przyszłym roku, jeśli sytuacja na rynku pracy będzie się uspokajać pod kątem płac, RPP będzie miała coraz mniej argumentów, by utrzymywać stopy na obecnym, podwyższonym poziomie - dodaje. Więcej na te temat w tekście: Widzą w Polsce znacznie niższe stopy procentowe za rok. To realne? Kluczowy wzrost płac

Stopy procentowe (a raczej oczekiwania co do ich poziomu) wpływają na poziom rynkowych stawek WIBOR, które z kolei mają wpływ na przykład na wysokość rat kredytów hipotecznych w złotych o zmiennym oprocentowaniu. Te stawki od późnej jesieni zeszłego roku w zasadzie się nie zmieniają. Aktualnie WIBOR 3M jest na poziomie 5,87 proc., a WIBOR 6M na 5,85 proc. 

Więcej o: