Rok temu potężne zaskoczenie, tym razem zgodnie z oczekiwaniami. Rada Polityki Pieniężnej (RPP) na wrześniowym posiedzeniu nie zmieniła stóp procentowych. Główna stopa procentowa wynosi wciąż 5,75 proc. Ostatni raz była zmieniana w październiku zeszłego roku.
Choć w ostatnich tygodniach część RPP - w tym jej przewodniczący i prezes NBP Adam Glapiński - pokazywała nieco bardziej gołębie nastawienie, to nie dotyczyło ono tego roku. Prezes Glapiński niedawno sugerował, że na pierwsze cięcie może być szansa szybciej niż w 2026 roku (jak wcześniej zapowiadał). Ekonomiści spodziewają się, że stanie się to w przyszłym roku - wielu z nich w tym momencie obstawia okolice połowy 2025 r. (w tym na przykład mBank), choć są i tacy, którzy widzą to znacznie później (na przykład eksperci Credit Agricole dopiero w trzecim kwartale).
Jaśniejsze światło rzucić może jutrzejsza (czwartkowa) konferencja Adama Glapińskiego (o 15:00). Na razie RPP ma wszelkie argumenty za utrzymywaniem stóp. Inflacja przyspieszyła i poniżej 4 proc. w tym roku już nie spadnie - cel inflacyjny to 2,5 proc. z dopuszczalnymi odchyleniami o 1 punkt procentowy w obu kierunkach (czyli między 1,5 a 3,5 proc.). Do tego gospodarka rośnie coraz szybciej - PKB w drugim kwartale wzrósł o 3,2 proc. rok do roku po wzroście o 2 proc. w pierwszym. W kolejnych można spodziewać się jeszcze mocniejszego odbicia. Inflację trzeba zatem nadal zbijać, a gospodarki nie trzeba dodatkowo stymulować (co dzieje się przy cięciach stóp).
Adam Glapiński ma jeszcze jeden argument: przyszłoroczny budżet. Według planów rządu deficyt ma wzrosnąć do 289 mld zł - to rekordowy poziom. Na ten rok zaplanowano 184 mld zł. Według ekspertów wspierać to będzie narrację o konieczności poczekania z łagodzeniem polityki monetarnej (czyli z obniżkami). - W ujęciu dynamicznym nie można tego deficytu postrzegać jako mocnego impulsu fiskalnego, tylko raczej jako utrzymanie tego, co było w tym roku. Dopiero w 2026 roku można spodziewać się dynamiczniejszej redukcji deficytu - mówi Next.gazeta.pl Arkadiusz Balcerowski, ekonomista mBanku. - W przyszłym roku, jeśli sytuacja na rynku pracy będzie się uspokajać pod kątem płac, RPP będzie miała coraz mniej argumentów, by utrzymywać stopy na obecnym, podwyższonym poziomie - dodaje. Więcej na te temat w tekście: Widzą w Polsce znacznie niższe stopy procentowe za rok. To realne? Kluczowy wzrost płac.
Stopy procentowe (a raczej oczekiwania co do ich poziomu) wpływają na poziom rynkowych stawek WIBOR, które z kolei mają wpływ na przykład na wysokość rat kredytów hipotecznych w złotych o zmiennym oprocentowaniu. Te stawki od późnej jesieni zeszłego roku w zasadzie się nie zmieniają. Aktualnie WIBOR 3M jest na poziomie 5,87 proc., a WIBOR 6M na 5,85 proc.