Lubuska Policja przypomniała, że w ostatnim czasie znacznie nasilił się proceder podszywania się przestępców pod pracowników banków. "Oszuści wykorzystują telefoniczne połączenie głosowe z potencjalną ofiarą i podając się za osobę reprezentującą bank, nakłaniają nas do wykonania przelewu naszych środków na wskazany rachunek bankowy" - podała policja. Co ważne, wykorzystują do tego także inną metodę oszustwa - "na blika".
Ku przestrodze innych Komenda Powiatowa Policji w Słubicach (woj. lubuskie) opisała niedawny przypadek wyłudzenia kilkudziesięciu tysięcy złotych przez rzekomych pracowników banku.
"Na telefon 63-letniego mężczyzny zadzwonił mężczyzna, podający się za pracownika działu bezpieczeństwa banku. Poinformował pokrzywdzonego, że jego pieniądze są zagrożone. (...) 63-latek będąc przekonany, że chroni swoje oszczędności przed przestępcami, wykonał kilkanaście transakcji na łączną kwotę ponad 50 tys. złotych. Tak samo postąpił drugi 41-letni mężczyzna. W taki sam sposób został oszukany na kwotę 20 tys. złotych. Obaj mężczyźni wpłacali pieniądze w bankomatach na podany kod Blik" - napisano na policyjnej stronie.
Należy podkreślić, że plaga oszustw rozciąga się przez całą Polskę. Policjanci z KMP w Rzeszowie poinformowali o zatrzymaniu 18-latka, który również miał brać udział we wspominanych oszustwach "na blika".
"W piątek 6 września, przed godz. 14, z dyżurnym miejskim, na numer alarmowy skontaktował się anonimowy świadek, który przekazał, że jego uwagę zwrócił młody mężczyzna stojący przy bankomacie (...) Z przekazanych informacji wynikało, że kilkakrotnie wypłacał z niego pieniądze. (...) Na miejscu funkcjonariusze zastali 18-letniego mieszkańca Rzeszowa. Podczas rozmowy mężczyzna przyznał, że za pośrednictwem komunikatora, od nieznajomej osoby, otrzymał kilka kodów blik na łączną kwotę 3600 złotych. (...) W trakcie przeszukania, w jego plecaku kryminalni znaleźli kolejne pieniądze i susz roślinny. Wstępne badanie zabezpieczonej substancji wykazało, że była to marihuana" - opisano na stronie rzeszowskiej komendy.
Podejrzanemu chłopakowi postawiono dwa zarzuty. Częściowo przyznał się już do winy. Policja przypomniała, że za przestępstwo oszustwa grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.