- Mamy jakiś kryzys gospodarki europejskiej i w ogóle. Fatalnie wygląda udział gospodarki europejskiej w gospodarce światowej na przestrzeni ostatnich 20 lat. To jest katastrofa - mówił prezes NBP Adam Glapiński w czwartek 3 października podczas konferencji prasowej. - W obrotach handlowych, w produkcji przemysłowej, PKB. Fatalnie. Europejska gospodarka traci. Amerykańska też traci, ale wolniej - dodał.
Szef Narodowego Banku Polskiego nawiązał do raportu na temat konkurencyjności europejskich gospodarek, który we wrześniu przedstawił były szef Europejskiego Banku Centralnego (EBC) Mario Draghi. W dokumencie podkreślono, że Unia Europejska musi zainwestować 750-800 mld euro rocznie, aby odzyskać konkurencyjność.
- Tam jest napisane czarno na białym, chociaż przyczyny są dyskusyjnie ujęte. Skandalem jest, że do przygotowania raportu Draghiego nie został zaproszony ani jeden ekonomista i ani jeden ośrodek z Europy Środkowo-Wschodniej - podkreślał Glapiński. - Raport właściwie dotyczy tylko Niemiec i Francji. Inne kraje mają biernie przyjąć to co z tej analizy będzie wynikało, a poszczególne kraje mają kompletnie różną sytuację, w szczególności Polska - zaznaczył prezes NBP.
W swoim raporcie były szef Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi ocenił, że jeśli nie zostanie wdrożony kosztowny plan inwestycyjny, to Europę czeka "powolna agonia", gdyż gospodarki naszego kontynentu nie poradzą sobie z konkurencją ze strony USA i Chin. Były szef EBC wskazał w dokumencie, że potrzebne są działania w trzech obszarach: rozwijania innowacyjnych rozwiązań na gruncie dojrzałych technologii, sprzężenia celów klimatycznych z rozwojem europejskiego przemysłu oraz inwestowania w bezpieczeństwo i mniejszą zależność Europy od globalnych partnerów.