Przypomnijmy, że 7 października Zygmunt Solorz podjął decyzję o usunięciu swoich synów Piotra Żaka oraz Tobiasa Solorza ze spółki ZE PAK S.A. Kontrowersyjna sprawa na tym się jednak nie zakończyła. Zaledwie dzień później podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy Cyfrowego Polsatu przyjęto uchwałę odwołującą z rady nadzorczej starszego z synów. Więcej na temat całej sprawy i kryjących się za nią kontrowersji pisaliśmy w artykule: "Zygmunt Solorz odwołał synów ze swojej spółki. Kim jest Tobias Solorz i Piotr Żak?".
- On zawsze był bardzo rodzinny. Bardzo mocno promował swoje dzieci. Rozsądnie je wprowadzał. Bardzo za nimi był. To, co się teraz dzieje, to zupełne novum. Myślę, że może z zewnątrz zaczęto grać dziećmi w kontrze do ojca. Ale może się mylę. Tak naprawdę nie wiemy, co się wydarzyło. I trudno to oceniać - skomentowała dla natemat.pl osoba, która ma znać Zygmunta Solorza od lat.
Według znajomego decyzja o odsunięciu synów miliardera od spółek była "ruchem po bandzie". - To jest jakiś dramat. Ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji. To bardzo przykre. Bardzo. Jestem tym bardzo zmartwiony. Bardzo go lubię. Tym bardziej jest mi szkoda - dodał rozmówca. Podkreślił także, że nigdy nie pomyślałby, iż dzieci Solorza będą kiedykolwiek walczyć o sukcesję.
Według medialnych doniesień w trakcie zdalnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy Cyfrowego Polsatu Zygmunt Solorz miał wypowiadać się z trudem, czytając z kartki. Tym samym zwrócił ponownie uwagę na swój stan zdrowia. Co jednak ciekawe, zdaniem bliskich "tu nie ma co histeryzować".
- Mnie ono (zachowanie Solorza - red.) nie zaniepokoiło. W takich sytuacjach, gdy otwiera się walne, są różne ustalenia. Zawsze jest pewien dyskomfort. Zwłaszcza w takiej sytuacji. Tylko tyle mogę powiedzieć - skomentował jeden z rozmówców natemat.pl.
- Na ostatnim jubileuszu Polsatu był naprawdę w złej kondycji. [...] Ale porównując do tego, jak było niemal dwa lata temu, uważam, że teraz mu się poprawiło. Dlatego patrząc na to nagranie, nie byłem specjalnie zdruzgotany. Walne zgromadzenie to nie jest gra w teleturnieju, który polega na tym, żeby szybko odpowiadać na pytania. Uważam, że tu nie ma co histeryzować - dodała inna osoba z otoczenia Solorza.