Uchwałę kilka dni temu podczas sesji przedstawili radni z klubu Kraków dla Mieszkańców. Dyskusja wokół opłaty turystycznej trwa już od wielu lat. Mają domagać się jej samorządy, lokalne i regionalne organizacje turystyczne oraz część branży turystycznej.
Za opłatą turystyczną szczególnie opowiadają się władze miast, w których ruch turystyczny przynosi nie tylko korzyści, ale też powoduje niezadowolenie mieszkańców i koszty. Chodzi w tym przypadku o śmieci, nocny hałas, ruch samochodowy, większy tłok w komunikacji miejskiej. "Rzeczpospolita" podkreśla, że liderami są tu Kraków i Sopot.
Minister sportu i turystyki Sławomir Nitras od pierwszych dni urzędowania awizuje taki projekt. Zgodnie z jego ogólnymi zapowiedziami opłata turystyczna byłaby doliczana gościom do noclegów. Miałaby być dzielona na trzy części: jedną dostawałby samorząd, drugą lokalne i regionalne organizacje turystyczne, a trzecią Polska Organizacja Turystyczna. Miałoby to rocznie dać 500-600 mln zł.
Stawka miałaby wynosić złotówkę za każdy nocleg od każdego turysty i od gwiazdki danego obiektu noclegowego - czyli im więcej gwiazdek, tym opłata byłaby większa. "Przy czym wymagałoby to nadania kategorii wszystkim kwaterom w kraju, które oferują noclegi, w tym także apartamentom, mieszkaniom, domom wynajmowanym na zasadach krótkiego najmu" - czytamy. Krakowski ratusz argumentuje, że opłata turystyczna jest pobierana w większości destynacji turystycznych na świecie. W założeniu pominięte miałyby być "aspekty środowiskowe". Na ich podstawie niektóre gminy mogą pobierać tzw. opłatę uzdrowiskową. Zdaniem krakowskich radnych opłata turystyczna na danym terenie powinna zależeć od samorządu, który decydowałby, czy w ogóle ją wprowadzać. Lokalne władze wyznaczałyby także jej wysokość.
Przypomnijmy, że pod koniec września radni z sąsiedniego Zakopanego domagali się zmiany ustawy dotyczącej pobierania od turystów opłaty miejscowej, zwanej potocznie klimatyczną. Chodziło w tym przypadku o normy powietrza. Obecnie są one oceniane na podstawie danych z całego regionu. Zakopiańscy radni chcą, aby informacje były pobierane tylko z konkretnych kurortów.