Niemiecka gospodarka przeżywa ostatnio trudny czas. W zeszłym kwartale podano, że PKB tego kraju w skurczyło się o 0,1 proc. Wzbudziło to obawy o techniczną recesję. To stan dwóch kolejnych kwartałów z ujemnym wzrostem w krajowej gospodarce. Obawy te się jednak nie zmaterializowały. Federalny Urząd Statystyczny podał, że wzrost gospodarczy Niemiec był w III kwartale na poziomie 0,2 proc. na plusie.
"Nie jest tak źle jak prognozowano, ale wciąż gospodarka Niemiec jest 'chora'" - komentują te dane analitycy Macronext.
Oprócz obliczenia pierwszych danych za trzeci kwartał 2024 r. Federalny Urząd Statystyczny dokonał również przeglądu wyników opublikowanych wcześniej za poprzednie kwartały i uwzględnił nowe informacje statystyczne w obliczeniach za pierwszy i drugi kwartał 2024 roku.
Dane za drugi kwartał skorygowano w dół o 0,2 punktu procentowego. Oznacza to, że wzrost gospodarczy wyhamował wtedy aż o 0,3 proc. Natomiast w pierwszym kwartale był taki sam jak w trzecim, czyli wyniósł 0,2 proc.
W raporcie "European Economic Outlook" zauważono jednak, że Niemcy są obecnie najbardziej zagrożone stagnacją gospodarczą spośród państw w Europie. Jeszcze przed pandemią (w latach 2015-19) Niemcy miały 1,98 pkt proc. udziału we wzroście unijnego PKB, a po pandemii zmalał on do 0,05 pkt proc.
- Ich słabe wyniki mają wiele przyczyn, sięgających daleko poza wysokie ceny energii i problemy w przemyśle motoryzacyjnym. Niemcy m.in. relatywnie słabo radzą sobie w szybko rosnących sektorach: farmaceutycznym, informatycznym i turystycznym. Restrykcyjna polityka fiskalna, niesprzyjająca sytuacja demograficzna i załamanie w sektorze nieruchomości to kolejne istotne czynniki. Utrata konkurencyjności niemieckiej gospodarki widoczna w wynikach eksportu zaczęła się długo przed kryzysem energetycznym oraz osłabieniem popytu z Chin, które przyspieszyły wcześniejszy trend - tłumaczył Marek Rozkrut, szef Zespołu Analiz Ekonomicznych EY, który był jednym z autorów analizy EY European Economic Outlook.