Dostał rachunek za prąd. Do zapłaty 21 tys. zł. "Państwo w państwie"

Pan Tomasz z Zielonej Góry zapłacił ponad 21 tys. zł za prąd za 2023 rok. Dostał również niepokojące prognozy na kolejne miesiące. Sprawę skomentowała spółka energetyczna Enea.
Rachunki za prąd (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Karol Piętek / Agencja Wyborcza.pl

- Człowiek mdleje, jak zobaczy taki rachunek. Od Enei przyszedł na ponad 20 tysięcy złotych. Zapłaciliśmy go z żoną, bo nie mieliśmy wtedy chwili, aby wyjaśniać sytuację, choć wydawała się ona nielogiczna. Nasz syn miał wtedy trudną operację, świata poza tym nie widzieliśmy. Dlatego zapłaciliśmy za prąd tyle, ile nam kazali, aby nie odcięli nam energii w domu - powiedział pan Tomasz w rozmowie z tvn24.pl.

Zobacz wideo Dwa mity o ZUS i jedna smutna prawda. Co z emeryturami?

Zielona Góra. Dostał wysoki rachunek za prąd i niepokojące prognozy

Jednocześnie zaznaczył, że nie zgadza się z takimi rozliczeniami. - To jest państwo w państwie. To jest dla mnie niewiarygodne - stwierdził. Spółka Enea w fakturze rozliczeniowej za 2023 r. wystawionej pod koniec marca 2024 r. podała kwotę do zapłaty na ponad 21 tys. zł. - Od 2019 r. mieszkamy w stumetrowym, nowym domku. Wszystko mamy ocieplone. Mamy też fotowoltaikę, która kosztowała nas 50 tysięcy złotych. Zrobiliśmy ogrzewanie kominkowe z płaszczem wodnym oraz rekuperację. Wszystkie działania miały być po to, zaoszczędzić w opłatach za prąd - wyjaśnił pan Tomasz.

Następnie zauważył, że dostał "kosmiczne prognozy" na 2024 rok - po 4 tysiące złotych na dwa miesiące. Tymczasem w latach 2019-2021 płacił za prąd 11 tys. zł, a od 2022 do 2024 r. zapłacił 27 tys. zł (nie licząc najnowszego rachunku na kwotę ponad 21 tys. zł). - Od kilku miesięcy piszemy reklamacje do Enei, chodzimy do punktów obsługi klienta. Próbowaliśmy na logikę wytłumaczyć, że to jest niemożliwe, abyśmy mieli takie zużycie prądu. Przecież nie robimy tu codziennie pizzy, nie mamy piekarni - mówił.

Wysokie rachunki za prąd. Spółka Enea odpowiada

Pan Tomasz powiedział również, że pod koniec czerwca 2024 r. Enea powiadomiła go o przeprowadzonej analizie i uznała reklamację za "niezasadną". - Zaczęliśmy z żoną wertować dokumenty, poprosiłem wtedy Eneę o wszystkie protokoły serwisowe. Patrzymy, ktoś zmienił taryfę. Licznik działa w taryfie G11, mimo że my mamy podpisaną umowę na G12 - wyjaśnił. - Mamy ogrzewanie elektryczne. W protokołach po moich interwencjach widać, że były prowadzone prace serwisowe licznika. Na dokumencie lipcowym widnieje już taryfa G12, ale bez żadnej informacji zwrotnej do nas. Kapnęli się, że jest coś nie tak i po cichu chcą to naprawić? - dodał.

Ze spółką energetyczną Enea skontaktował się tvn24.pl. - Po dokładnej analizie ustalono, że w trakcie wprowadzania zmiany na umowie związanej z montażem mikroinstalacji nastąpiło niewłaściwe przypisanie grupy taryfowej. Od tego momentu rozliczenia były prowadzone z uwzględnieniem taryfy G11, zamiast G12. Przepraszamy naszego klienta za zaistniałą sytuację - przekazała Berenika Ratajczak, rzeczniczka prasowa Enei.

Spółka energetyczna przyznała, że mężczyzna ma nadpłatę na ponad 40 tysięcy złotych. - Obecnie przygotowujemy korekty faktur, które będą uwzględniać właściwe rozliczenie. Klient zostanie poinformowany o podjętych przez nas działaniach oraz wkrótce otrzyma prawidłowe rozliczenie osobną korespondencją - podsumowała przedstawicielka Enei. Trwają również rozmowy na temat wysokich prognoz za zużycie prądu.

Więcej o: