Pokazali najbardziej prawdopodobny scenariusz. To będzie prawdziwe trzęsienie ziemi

Wybory prezydenckie w USA na finiszu. Wkrótce dowiemy się, czy w Białym Domu zasiądzie Kamala Harris czy Donald Trump. W zależności od rezultatu analitycy już snują scenariusze gospodarcze dla USA oraz świata. W tle są Chiny, które wynikom wyborów będą przyglądać się ze szczególną uwagą.
Kamala Harris i Donald Trump
Fot. REUTERS/Brian Snyder

Wybrany zostanie nie tylko nowy prezydent USA, ale także nowy skład Kongresu. Zgodnie z wynikami sondaży, to Partia Republikańska może objąć w nim kontrolę - twierdzą analitycy z Credit Agricole, którzy dodają, że zgodnie z ostatnimi badaniami Donald Trump ma nieznaczną przewagę nad Kamalą Harris. Eksperci podkreślają jednak, że oba scenariusze, czyli zwycięstwo Trumpa i Kongres przejęty przez republikanów, są obarczone dużą niepewnością. "Materializacja scenariusza tzw. 'republikańskiej fali', który obecnie uważamy za najbardziej prawdopodobny, oznaczałaby nasilenie protekcjonizmu w handlu zagranicznym oraz wzrost prawdopodobieństwa rozluźnienia polityki fiskalnej w USA" - piszą m.in. analitycy CA.

Zobacz wideo Trump i Kamala idą łeb w łeb w sondażach. Czy zwycięstwo faktycznie będzie o włos?

Wyniki wyborów w USA. Cztery scenariusze dla gospodarki

Analitycy z Credit Agricole przedstawiają cztery możliwe scenariusze dotyczące tego, co może dziać się w amerykańskiej gospodarce po wyborach, w zależności od ich wyniku. Przy czym rezultat będzie miał wpływ nie tylko na gospodarkę USA, ale będzie także wiązał się z globalnymi konsekwencjami. W tle są z kolei relacje pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami, a co za tym idzie perspektywy handlu zagranicznego i gospodarki Pekinu. 

  • Scenariusz 1: Eksperci z CA uważają go za najbardziej prawdopodobny (40 proc.). Ich zdaniem dojdzie do "republikańskiej fali" czyli zwycięstwa Donalda Trumpa połączonego z przewagą Partii Republikańskiej w obu Izbach Kongresu - Senacie i Izbie Reprezentantów. Co to oznacza? W tym scenariuszu można spodziewać się m.in. ekspansywnej polityki fiskalnej poprzez obniżkę podatków, agresywnej polityki celnej oraz zmniejszenia napływu imigrantów. Ponadto mielibyśmy do czynienia z umocnieniem się dolara i wzrostem rentowności amerykańskich obligacji. Taki scenariusz oddziaływałby również w kierunku wyraźnego wzrostu inflacji. 
  • Scenariusz 2: Analitycy szacują jego prawdopodobieństwo na 20 proc. W tym przypadku wygrywa Trump, ale jedna z Izb Kongresu trafia w ręce Demokratów. Materializacja tej prognozy również przyczyni się do umocnienia dolara i wzrostu rentowności obligacji w USA, jednak w mniejszej skali niż w pierwszym scenariuszu. Ten scenariusz również byłby proinflacyjny, natomiast w mniejszym stopniu niż w pierwszym wariancie.
  • Scenariusz 3: Analitycy szacują jego prawdopodobieństwo na 30 proc. Wygrywa Kamala Harris, Republikanie kontrolują jedną z Izb Kongresu. Wówczas można oczekiwać kontynuacji polityki gospodarczej bieżącej administracji. Wiązałoby się to z ograniczonymi zmianami w zakresie polityki imigracyjnej i protekcjonistycznej oraz luzowania polityki fiskalnej. Scenariusz oddziaływałby w kierunku osłabienia dolara i wzrostu cen długu USA i miałby ograniczony wpływ na inflację biorąc pod uwagę status quo w zakresie polityki gospodarczej. 
  • Scenariusz 4: Analitycy szacują jego prawdopodobieństwo na 10 proc. "Demokratyczna fala", wygrywa Kamala Harris, a demokraci kontrolują obie Izby Kongresu. Oznaczałoby to ekspansję polityki fiskalnej w zakresie wydatków, których zwiększenie byłoby częściowo skompensowane podwyżką podatków. Jego materializacja oddziaływałaby w kierunku osłabienia dolara i wzrostu rentowności obligacji USA i lekkiego wzrostu inflacji. 
Wybory w USA 2024. Prawdopodobieństwo scenariuszy
Wybory w USA 2024. Prawdopodobieństwo scenariuszyFot. Materiały prasowe/Credit Agricole

Donald Trump mocno dociśnie Chiny

Analitycy podkreślają, że kluczowym obszarem zależnym od wyniku wyborów prezydenckich jest kształtowanie się dalszych relacji pomiędzy Chinami a USA. "Handel pomiędzy tymi dwoma państwami jest wysoce niezbilansowany, skutkując wysoką nadwyżką Chin i proporcjonalnym deficytem po stronie USA" - czytamy. Eksperci przypominają, że podczas swojej pierwszej prezydentury Trump w 2018r. wprowadził szereg ceł na chińskie towary, które następnie zostały utrzymane i rozszerzone. "Należy się jednak liczyć z tym, że wygrana Trumpa, szczególnie w scenariuszu 'republikańskiej fali', będzie wiązała się ze znacznym wzrostem ostrości amerykańskiej polityki celnej wobec Chin" - uważają analitycy.

Jedną z kluczowych obietnic wyborczych Donalda Trumpa stało się wprowadzenie 60 proc. cła na wszystkie chińskie towary, w połączeniu z utrzymaniem już istniejących podwyższonych stawek na niektóre dobra, jak np. 100 proc. cło na samochody elektryczne. Dodatkowo "agenda wyborcza Trumpa zakłada również zablokowanie chińskich inwestycji w nieruchomości i przemysł na terenie USA". Plus przyspieszone rozszerzanie dotychczasowej listy podmiotów objętych sankcjami. "W przypadku wejścia w życie podwyższonych ceł, należy liczyć się ze znaczącym obniżeniem tempa wzrostu PKB w Chinach. Zgodnie z naszymi szacunkami ten negatywny wpływ może sięgnąć 0,4 pkt. proc. w 2025 r. i 0,8-1,0 pkt. proc. w 2026 r" - wyliczają eksperci CA. 

Jak będzie odpowiedź Pekinu?

Jak w takim przypadku mogą odpowiedzieć Chiny? Zdaniem analityków prawdopodobne jest wprowadzenie ceł odwetowych na amerykańskie towary. "W odróżnieniu od ceł wprowadzonych przez stronę amerykańską, będą one najpewniej skoncentrowane na konkretnych kategoriach produktów, gdzie jest możliwość względnie prostego pozyskania ich od innego dostawcy. W przypadku wielu amerykańskich produktów (np. zaawansowane maszyny, instrumenty precyzyjne, wyroby farmaceutyczne) nie ma jednak takiej możliwości. Możliwą odpowiedzią jest również ograniczenie eksportu niektórych rzadkich minerałów" - uważają eksperci. Dodają oni, że najważniejszym elementem odpowiedzi ze strony Pekinu będą jednak "zmiany w zakresie krajowej polityki gospodarczej, mające na celu wsparcie popytu krajowego, tak aby skompensował on negatywny wpływ spadku eksportu".  Zdaniem ekspertów można również oczekiwać dalszej ekspansji polityki fiskalnej chińskiego rządu, mającej na celu stymulowanie konsumpcji i znajdujący się w trudnym położeniu chiński rynek nieruchomości. "Uważamy, że w scenariuszu 'republikańskiej fali' deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych Chin w relacji do PKB zwiększy się do ok. 9,5 proc. w latach 2025-2027 wobec ok. 6,8 proc. w 2024 r. W przypadku zwycięstwa Kamali Harris szacujemy, że deficyt kształtowałby się w okolicach 8,6 proc. PKB w latach 2025-2027" - czytamy w analizie. 

Więcej o: