Przed zatrudnieniem pracownika lub w trakcie pracy powinien on wykonać badania lekarskie u lekarza medycy pracy. Są to wyłącznie podstawowe badania profilaktyczne takie jak badanie osłuchowe, pomiar ciśnienia krwi oraz w niektórych przypadkach spirometria (badanie układu oddechowego) oraz badania okulistyczne (w przypadku pracowników biurowych). Ministerstwo Zdrowia chce jednak poszerzyć listę.
Pakiet badań medycy pracy ma zostać uzupełniony o lipidogram (ocenę frakcji cholesterolu i trójglicerydów, przydatna w diagnostyce dyslipidemii oraz w ocenie ryzyka miażdżycy i chorób sercowo-naczyniowych), poziom cukru oraz określenie wskaźnika BMI (porównanie wzrostu z masy ciała, przydatne przy diagnozie chorób związanych z nadwagą takich jak miażdżyca lub choroba niedokrwienna serca).
- To jest obligatoryjne. Każdy to będzie musiał mieć zrobione, zwiększamy liczbę badań w medycynie pracy - zapowiedział na antenie Radia Zet wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny. Chciałby, aby nowe przepisy weszły w życie już od początku 2025 roku. Ze względu jednak na konieczność połączenia systemów NFZ i medycy pracy, może to się stać z dwumiesięcznym opóźnieniem. Zmiana jest następstwem przekształcenia obecnie funkcjonującego programu Profilaktyka 40 Plus.
Jeżeli przychodnia przystąpi do programu Profilaktyka 40 Plus i będzie oferować tego typu badania, to będą one bezpłatne dla pracodawcy. - To jest taki pewien haczyk, który powinien rynkowo spowodować, że poradniom medycyny pracy będzie się opłacało przystąpić do tego programu, żeby zachować konkurencyjność. A jak przystąpią, to będą zobligowane do przeprowadzenia krótkiego wywiadu - mówił Konieczny w Radiu Zet.
Tak samo darmowe mają być badania profilaktyczne takie jak mammografia, cytologia oraz PSA. Zmiany, które zapowiedział wiceminister, wynikają z tego, że program "Profilaktyka 40 Plus" był, według niego, "niewydolny". Działanie programu Profilaktyka 40 plus pod koniec czerwca zostało przez MZ wydłużone do końca 2024 roku.