Ceny makaronów pójdą w górę. "To nieuniknione". Wiadomo, o ile

Ceny makaronów pójdą w górę. Przedstawiciel branży przekonuje, że producenci starają się podchodzić do podnoszenia cen racjonalnie, ale twierdzi też, że są one nieuniknione. Podaje przyczyny i mówi, jaka może być skala podwyżek cen.
Produkcja makaronu
Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Wyborcza.pl

Marek Dąbrowski, prezes Polskiej Izby Makaronu, mówi że "podwyżki cen makaronów są nieuniknione, a producenci, którzy idą w poprzek rynku, grają tylko na krótką metą, aby zdobyć nowe kontrakty". - Prędzej czy później i tak będą musieli podnieść ceny - przekonuje w rozmowie z Portalem Spożywczym

Zobacz wideo Chcemy w restauracjach pokazać na co nas stać

Ceny makaronów pójdą w górę. W tle m.in. wojna w Ukrainie

Prezes Polskiej Izby Makaronu dodaje, że producenci od kilku lat notują zwiększony popyt oraz "korzystniejsze relacje" z sieciami. Jednak z drugiej strony od połowy tego roku obserwowany jest spadek popytu na makarony. Ponadto na makaronowy biznes wpływ przez cały czas ma wojna w Ukrainie, a co za tym idzie ceny pszenicy i jaj. Zdaniem Marka Dąbrowskiego można w najbliższym czasie spodziewać się wzrostów cen pszenicy, co z kolei przełoży się na ceny mąki. - Mamy też pszenicę durum, która nie jest uprawiana w Polsce i musimy ją importować, co przy wzroście kursu euro do złotego powoduje, że mąka durum jest jeszcze droższa - dodaje. Prezes Polskiej Izby Makarony podkreśla przy tym, że sytuacja na rynku jaj "jest dramatyczna". - Nastąpił gwałtowny wzrost poziomu cen do 11-12 zł za 1 kg i z perspektywą dojścia nawet do 15 zł. Ten poziom musi spowodować podwyżki cen makaronów - ocenia. 

O ile wzrosną ceny makaronów? Makaron dwujajeczny w górę co najmniej o 10 proc.

Marek Dąbrowski uważa, że w przypadku najpopularniejszych makaronów dwujajecznych ich cena z samego wzrostu cen jaj powinna pójść w górę o ok. 10 proc. Przedstawiciel branży makaronowej przypomina także, że od 1 stycznia 2025 r. wzrośnie pensja minimalna, co również przełoży się na produkcję makaronów. Do tego dochodzą rosnące koszty energii. Dlatego Prezes Polskiej Izby Makaronu nie widzi przesłanek, by producenci mieli nie uwzględniać wzrastających kosztów. Dodaje, "że konsumenci muszą przyzwyczaić się, że cena makaronu nie jest istotnym wydatkiem w koszyku zakupowym i czy cena ta wzrośnie na półce o 50 gr czy nawet 1 zł, to nie wpłynie istotnie na ich budżet". - Paczka makaronu często kosztuje tyle, co 1 bułka, więc z prostego porównania można dojść do wniosku, czym rodzina jest w stanie się bardziej posilić za te same pieniądze - ocenia i dodaje, ze nie uważa, by ceny makaronów były aktualnie zbyt wysokie, a wręcz przeciwnie - "zostały zaniżone przez sieci i często zagranicznych producentów". 

Więcej o: