Polska gospodarka w trzecim kwartale rozwijała się w tempie 2,7 proc. rok do roku. Najnowsze dane GUS wskazują, że wzrost PKB wyhamował nam z 3,2 proc. w drugim kwartale.
Odczyt jest w punkt z oczekiwaniami - średnia prognoz analityków i ekonomistów wynosiła 2,7 proc. właśnie. W porównaniu z drugim kwartałem mamy niespodziewany spadek o 0,2 proc. Eksperci wprawdzie spodziewali się i tutaj pogorszenia, ale nadal odczytu na lekkim plusie.
To na razie wstępne dane, nie znamy więc dynamiki poszczególnych komponentów - nie wiemy zatem, co wpływało na obniżenie wzrostu (a w przypadku danych kwartalnych wyrównanych sezonowo pojawienie się spadku), a co PKB nam podbijało. Na podstawie wcześniej publikowanych danych z gospodarki można mieć już pewne podejrzenia.
Rozczarowujące informacje o sprzedaży detalicznej wskazują, że ze spowalnianiem wzrostu gospodarczego w Polsce stać może słabsza konsumpcja gospodarstw domowych - po prostu mamy mniejszą ochotę na zakupy. Do tego wciąż nie odbijają inwestycje oraz eksport. W tym drugim przypadku ciąży nam słabsza kondycja partnerów handlowych, w tym przede wszystkim Niemiec.
"Polski i światowy przemysł wstrzymał oddech w oczekiwaniu na amerykańskie cła, a budowlanka na środki z UE. Wciąż liczymy na umiarkowane ożywienie w 2025. Polska ma krajowe motory wzrostu, pozwalające się opierać stagnacji w Eurolandzie i ryzykom jakie niesie protekcjonistyczna polityka Trumpa" - piszą w szybkim komentarzu do danych ekonomiści ING.
"Nadchodzący kwartał przyniesie niewielką poprawę – tempo wzrostu PKB będzie stabilne. Głównym mankamentem będzie niskie tempo wzrostu inwestycji oraz słaby eksport. Podobne wyniki obserwować będziemy w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Silny wpływ KPO prawdopodobnie zobaczymy dopiero w przyszłym roku – wtedy inwestycje będą rosnąć w tempie zbliżonym do 10%. Natomiast wydatki konsumpcyjne powinny rosnąć stabilne" - tak z kolei prognozują eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE).
"Dzisiejsze dane o PKB przypieczętowują pewien niechlubny rekord - trwające od końca 2022 r. ożywienie jest najwolniejszym w ostatnich 30 latach" - dorzucają ekonomiści Pekao SA do swojego komentarza.