Indyjskie uderzenie we "flotę cieni": Tankowce z rosyjską ropą nie będą mogły przeprowadzić rozładunku w indyjskich portach. Trzy jednostki, które miały dostarczyć ponad 2 miliony baryłek, dryfują u wybrzeży Chin - pisze Bloomberg. To między innymi efekt sankcji nałożonych niedawno przez Waszyngton na największe rosyjskie koncerny naftowe.
Amerykańskie sankcje: Amerykanie wprowadzili sankcje w ubiegłym tygodniu. Według mediów na czarnej liście USA są między innymi 183 jednostki pływające dotychczas w tak zwanej flocie cieni Władimira Putina. To statki z rosyjskimi surowcami, ale kryjące się pod banderami innych krajów, by ominąć międzynarodowe sankcje.
Wcześniej zrobiły to Chiny: W ubiegłym tygodniu Reuters podał, że również Chiny zamykają kluczowe porty na wschodzie kraju dla tankowców znajdujących się na listach sankcyjnych USA. Tankowce z "floty cieni" od 6 stycznia obowiązuje zakaz cumowania, rozładunku lub innych usług w portach prowincji Szantung. To tam do tej pory importowana była większość objętej sankcjami ropy z Rosji, Iranu i Wenezueli.
Indyjskie banki i transakcje: Indyjski zakaz portowy będzie dotyczył jednostek, które wpłynęły na ich teren po 10 stycznia, jeśli rozładunek ma być przeprowadzony do 12 marca. Z kolei indyjskie banki, by rozliczyć transakcje z dostawcami ropy, mają wymagać certyfikatów poświadczających, że nie pochodzi ona od dostawców objętych sankcjami.
"Znaczący cios": Zamiast Rosji ropę naftową Indiom mogą dostarczyć USA, Kanada, Brazylia i Gujana. New Delhi negocjuje też z dostawcami z Bliskiego Wschodu. Szef kancelarii prezydenta Ukrainy Andrij Jermak uznał krok Indii za znaczący cios w rosyjską gospodarkę. Jego zdaniem, takie ruchy zadają kłam tezom o antyzachodniej koalicji Globalnego Południa.
Zobacz także: Oto co w sprawie "floty cieni" odkryły media z Finlandii. Więcej na ten temat w tekście pt. "Zaskakujące odkrycie fińskich mediów. 'Flota cieni' Putina w dubajskich hotelach".
Źródła: IAR, Bloomberg.