Co z 800 plus? Minął rok, odkąd rodzice zamiast 500 złotych dostają 800 złotych na dziecko w ramach programu "Rodzina 800 plus". W ostatnim czasie coraz głośniej mówi się o ponownym podniesieniu tego świadczenia. W tym tygodniu o przyszłości tego świadczenia mówili ministerka pracy, rodziny i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk oraz kandydat na prezydenta Karol Nawrocki.
Będzie 1000 plus? Dopytywana na antenie Radia Zet ministerka, czy 800 plus stanie się wkrótce 1000 plus, jasno odpowiedziała, że "nie toczą się żadne prace na temat 800 plus, ani likwidacja, ani żadne reformy". - Dokonanie tak znaczącej waloryzacji, jak podniesienie z 500 zł do 800 zł, przy jednoczesnym wprowadzaniu nowych świadczeń, takich jak "Aktywny rodzic", zabezpiecza tę grupę społeczną - przekonywała Dziemianowicz-Bąk.
Innego zdania jest Karol Nawrocki: Podczas wizyty w Pińczowie mówił, że "powinniśmy rozpocząć poważną dyskusję na temat demografii państwa polskiego i złego trendu depopulacji". - Powinniśmy rozmawiać o progresji dodatku 800 plus - podkreślał. Nie wyjaśniał jednak o jaką progresję chodzi. - Także powinniśmy dojrzewać do pomysłu wprowadzenia bonów mieszkaniowych, które będą dostosowane do narodzin każdego nowego dziecka - dopowiadał.
O co chodzi z progresją 800 plus? Niedawno były wiceminister Bartosz Marczuk odpowiedzialny w PiS za politykę prorodzinną na łamach "Rzeczpospolitej" przedstawił podobną propozycję. "Wdrożenie progresji w programie od drugiego dziecka w rodzinie. Świadczenie rosłoby na kolejne dzieci, tj. na pierwsze i drugie zostałoby w wysokości 800 zł, na trzecie mogłoby wynosić 1200 zł, a na czwarte i kolejne 1500 zł" - pisał. Wyliczył, że kosztowałoby to ok. 5 mld zł rocznie.
Przeczytaj też: Wiek emerytalny do zmiany? "Obniżyć dla mężczyzn". Jest warunek. Zaskakujący pomysł ministerki.
Źródła: Radio Zet, "Rzeczpospolita", Radio Katowice