Ceny żywności podbiły wskaźnik inflacji wyliczany przez GUS. Wzrósł on do 5,3 proc. rok do roku z 4,7 proc. w grudniu. Sama żywność (i napoje bezalkoholowe) podrożała o 5,5 proc., co jest najwyższą roczną dynamiką od ponad roku (od grudnia 2023 r.). W ujęciu miesięcznym ta grupa drożała też mocniej niż zwykle o tej porze roku (o 1,6 proc.).
Na wzrost detalicznych cen żywności wpływają w decydującym stopniu, obserwowane od kilku miesięcy, podwyżki cen surowców rolnych. W styczniu światowy indeks cen żywności FAO był wyższy o 6,2 proc. rok do roku, a krajowe dane za grudzień 2024 wskazały na wzrost cen skupu podstawowych produktów rolnych o blisko 10 proc. rdr
- mówi Mariusz Dziwulski z Departamentu Analiz Ekonomicznych PKO BP.
Raport GUS jest wstępny i na razie nie znamy wielu szczegółów. Mamy za to nasz raport z prawdziwych paragonów z zakupów, które Polacy robią w mniejszych sklepach. Dotyczy on grupy nieco ponad 30 produktów, które kupujemy na co dzień, na śniadanie lub przekąskę czy uzupełnienie najpotrzebniejszych zapasów. I w styczniu niewiele z nich było tańszych niż przed rokiem.
Zacznijmy od nich właśnie. Nieustannie tanieje cukier. Za kilogramową paczkę trzeba było w styczniu zapłacić średnio 3,66 zł. To o 35,9 proc. mniej niż w styczniu zeszłego roku (choć w porównaniu z grudniem już o niemal 5 proc. więcej). Tańsze o 15,3 proc. były jeszcze kajzerki, o 9,4 proc. ziemniaki i 3,7 proc. ryż.
Największy wpływ na podwyżki cen żywności mają ceny tłuszczów, w dużej mierze związane z wysokimi notowaniami cen masła, a także wyższe ceny owoców i w konsekwencji soków owocowych, wynikające z mniejszych zbiorów w Polsce na skutek strat przymrozkowych w 2024. Uwagę zwracają również podwyżki cen wyrobów czekoladowych, które są odzwierciedleniem wysokich cen kakao na rynkach światowych. Te produkty w najbliższych tygodniach będą nadal wpływać na wzrost cen całego koszyka żywności. Niemniej, są także kategorie, w których ceny spadły, m.in. cukier, wieprzowina i ziemniaki
- mówi ekspert PKO BP.
Bardzo dobrze widać to w naszym koszyku. Wśród najmocniej drożejących produktów wciąż jest masło, za które trzeba było płacić o 40,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Średnio 9,54 zł (za 200-gramową kostkę o zawartości tłuszczu 82 proc.) - w styczniu rok temu było to 6,80 zł. Sok pomarańczowy podrożał o ponad 28 proc. - ten produkt drożeje od wielu miesięcy, z powodu niekorzystnych warunków pogodowych i klimatycznych w krajach, w których pomarańcze się uprawia. Podobnie jest z kawą (w naszym koszyku droższa o 16,8 proc. rok do roku). Na świecie najwyższe od pół wieku są też ceny kakao, co podbija ceny słodyczy - widać to i w naszym raporcie z paragonów. Za 100-gramową tabliczkę czekolady mlecznej w styczniu zeszłego roku trzeba było płacić średnio 5,11 zł. Teraz to 5,84 zł. W dwucyfrowym tempie podrożały jeszcze ogórki i pomidory (o odpowiednio 15,2 i 12,9 proc.) oraz jabłka (o 21,4 proc.).
Według ekspertów, zarówno inflacja ogółem, jak i sama żywność w najbliższym czasie będzie jeszcze drożeć. - Zakładamy, że roczna dynamika zwiększy się do końca pierwszego kwartału 2025 r. do około 6 proc., a następnie spadnie, między innymi z uwagi na efekt statystyczny przywrócenia VAT na podstawowe produkty żywnościowe w kwietniu 2024 r. - mówi Mariusz Dziwulski. Jego zdaniem w drugiej połowie roku żywność może drożeć nieco wolniej, ale pod warunkiem, że nie będzie niespodzianek w czasie zbiorów. W przypadku żywności bardzo ważne są jednak ryzyka związane z pogodą, które mogą wpływać istotnie na wahania cen.
Od ponad trzech lat w portalach Gazeta.pl i Handelextra.pl sprawdzamy, jak zmieniają się ceny w sklepach mniejszych powierzchniowo (do 300 m2). To sklepy położone zwykle blisko domów, takie, w których robimy codzienne zakupy. Dane od tysięcy placówek zbiera firma badawcza CMR. To faktyczny obraz tego, co sprzedają sklepy w całej Polsce, oparty na prawdziwych paragonach. Nie należy porównywać tych danych do raportów inflacyjnych GUS, które są znacznie szersze i bardziej szczegółowe.
Dzięki temu, że mamy dane z paragonów, pokazujemy faktyczne, a nie deklarowane ceny - uśredniamy je dla lidera danej kategorii, których mamy ponad 30. Są to podstawowe produkty spożywcze. W przypadku produktów, w których nie można wyłonić lidera (bo nie ma tu ogólnopolskich, szeroko dostępnych marek, lecz lokalni dostawcy bądź marki jako takie nie funkcjonują, jak w przypadku owoców czy warzyw) porównujemy i uśredniamy ceny produktów o takich samych parametrach.
Czytaj też: Inflacja mocno w górę! GUS podał najnowsze dane. Jest zaskoczenie