Tamer Mandalinci, burmistrz miasta Bodrum w południowo-zachodniej Turcji w prowincji Mugla, uważa, że należy wprowadzić opłatę dla turystów. - To praktyka przyjęta na całym świecie. Dlaczego mielibyśmy być wyjątkiem? - powiedział w rozmowie z dziennikiem "Milliyet". Zaproponował już nawet opłatę w wysokości 3 euro na jednego turystę, która byłaby dzielona po równo między gminę Bodrum, prowincję Mugla i biuro gubernatora. Burmistrz Bodrum uważa, że dochody z nowego podatku można by przeznaczyć na lokalne inwestycje.
Burmistrz Bodrum wskazał, że gmina zmaga się z obciążeniami finansowymi w szczycie sezonu, gdy infrastruktura miasta musi utrzymać populację kilkakrotnie większą od liczby ludności. Według oficjalnych danych Bodrum zamieszkuje ok. 203 tys. osób, ale w szczytowych miesiącach letnich i podczas świąt populacja miasta może przekroczyć milion ludzi, co wywiera presję na lokalne usługi.
Propozycję dotyczącą nałożenia opłaty na turystów przedstawiły w kwietniu władze prowincji Mugla. - Prowincje takie jak Antalya, Mugla i Aydin są zmuszone świadczyć usługi ludziom, których liczba w miesiącach letnich wielokrotnie przekracza liczbę mieszkańców - mówił Ahmet Aras, burmistrz prowincji Mugla. Podkreślił, że wydatki w sezonie turystycznym często nawet pięciokrotnie przekraczają przychody.
Czytaj również: "Po 25 latach pociągi pojadą do turystycznej perły. Będzie też specjalna atrakcja".
Źródła:Milliyet, Hurriyet Daily News