Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) w maju wyniósł 4,1 proc. w ujęciu rok do roku. To znaczy, że o tyle przeciętnie zwiększyły się ceny w porównaniu z majem 2024 r. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny nawet spadły o 0,2 proc. Dzisiejszy odczyt Głównego Urzędu Statystycznego jest nieco niższy od poprzedniego, kwietniowego - wtedy inflacja wyniosła 4,3 proc. Mniej więcej taki też danych oczekiwali ekonomiści - średnia prognoz była na poziomie 4,2 proc., a poszczególne wskazania wahały się od 4,1 do 4,5 proc.
Opublikowany przez GUS odczyt jest wstępny, mamy zatem zaledwie garść szczegółów dotyczących trzech kategorii cenowych. Wiemy zatem, że ceny żywności zwiększyły się o 5,5 proc. rok do roku, nośników energii o 13,1 proc., za to ceny paliw do prywatnych środków transportu spadły - aż o 11,4 proc. W ujęciu miesięcznym, czyli w porównaniu do kwietnia, żywność podrożała o 0,4 proc., nośniki energii potaniały o 0,3 proc., a ceny paliw są niższe o 3,7 proc.
Podczas ostatniego wystąpienia na konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński sugerował, że w czerwcu Rada Polityki Pieniężnej może nie powtórzyć majowej obniżki. Takiego ruchu można jednak spodziewać się w lipcu. Szczególnie, że URE właśnie zatwierdził nową, niższą taryfę gazową, która wchodzi w życie od lipca właśnie.
Czytaj też: Stopy procentowe w dół. Co teraz mają zrobić kredytobiorcy hipoteczni?
Źródła: GUS, Macronext na X, ekonomiści mBanku na X, ekonomiści Alior Banku na X, ekonomiści Pekao SA na X