Donald Trump wprowadził cła na stal. Branża zapowiada zwolnienia pracowników. Alarm giganta

Wkrótce przedsiębiorcy z kluczowej branży nie będą mieć wyjścia i zaczną decydować się na ostateczne kroki, w tym ograniczenie produkcji czy zwalnianie pracowników. Od kilku lat muszą borykać się z olbrzymim kryzysem, a ostatnia decyzja Donalda Trumpa może ich dobić.
Stal (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Alarm w kluczowej branży

Ilse Henne, członkini zarządu koncernu ThyssenKrupp z branży stali zapytana na konferencji Europejskiego Centrum Polityki, czy "obawia się zagłady" sektora stalowego odpowiedziała: "Oczywiście". -Jeśli europejski przemysł stalowy zniknie, odniesiemy wiele szkód ubocznych - ostrzega. Jak wskazuje, słaby europejski przemysł stalowy naraża również wiele innych gałęzi przemysłu i łańcuchy dostaw na niebezpieczeństwo. - Stal jest na początku łańcucha, więc może stworzyć ogromną niestabilność dla wszystkich dostaw, które zostaną zakłócone, gdy stanie się dużo droższa - dodawała.

Donald Trump pogorszył sytuację

Zła sytuacja sektora stalowego stała się jeszcze gorsza po tym jak prezydent USA wprowadził cła na import stali i aluminium w wysokości 25 proc. Gdyby tego było mało, w zeszłym tygodniu podpisał rozporządzenie podnoszące dwukrotnie tę stawkę. Cła wynoszą teraz 50 proc. "Wyższe cła zapewnią, że import stali i aluminium nie będą stanowić zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego" - oświadczył Trump. - To kolejny cios dla perspektyw europejskiego rynku stali, który już był słaby - przyznał Axel Eggert, dyrektor generalny Europejskiego Stowarzyszenia Stali (EUROFER). 

Zobacz wideo Kiedy ożywienie na rynku pracy? "Możemy się spodziewać małego boomu rekrutacyjnego"

Co dalej?

Cła są na tyle wysokie, że branża spodziewa się masowego przekierowania 27 milionów ton stali wcześniej przeznaczonej dla USA w kierunku rynku europejskiego. Eksport stali z UE do Stanów Zjednoczonych to ok.  3,8 mln ton, które teraz objęte są de facto "zakazem importu", bo w tych kategoriach branża postrzega tak wysokie cła. - Wzywamy Komisję Europejską do rozważenia nadzwyczajnych działań handlowych w celu zapewnienia stabilności rynku stali w UE, gdyby negocjacje UE-USA zakończyły się niepowodzeniem, a dalsza niepewność i zakłócenia gospodarcze się zmaterializowały - apelował Axel Eggert.

Trudna sytuacja w branży stalowej

Trzy ostatnie lata to recesja na rynku stali. W 2022 r. branża zanotowała spadek wynoszący 8 proc., w 2023 r. - 6 proc., a w 2024 - 1,1 proc. Odbicie prognozowano na ten rok, ale już skorygowano prognozę z +2,2 proc. do -0,9 proc. Obecnie zakłada się, że dopiero 2026 r. będzie rokiem, gdy sektor ruszy z kopyta. Na razie w dół branżę stalową ciągną motoryzacja oraz budownictwo, które przeżywają swoje kryzysy, a z którymi sektor stalowy jest mocno związany. Do tego Europę zalewa tania stal z zagranicy m.in. z Chin. Ilse Henne zdradziła też, że rosyjska stal nadal pojawia się na rynku w ilości 3-4 mln ton rocznie. - Czynniki zewnętrzne, takie jak globalny nadmiar mocy produkcyjnych, wysokie ceny energii i napięcia geopolityczne, nadal wpływają na producentów z UE, którzy nie mogą już dłużej znosić tej sytuacji i nie mają innego wyjścia, jak tylko ograniczyć moce produkcyjne, zwalniać pracowników i wstrzymywać projekty dekarbonizacji - przewiduje Axel Eggert.

Przeczytaj też: "Zagrożonych 13 mln miejsc pracy w Europie. Dramat kluczowej branży. Zakłady upadają na naszych oczach".

Źródła: The Guardian, IAR, EUROFER

Więcej o: