Ilse Henne, członkini zarządu koncernu ThyssenKrupp z branży stali zapytana na konferencji Europejskiego Centrum Polityki, czy "obawia się zagłady" sektora stalowego odpowiedziała: "Oczywiście". -Jeśli europejski przemysł stalowy zniknie, odniesiemy wiele szkód ubocznych - ostrzega. Jak wskazuje, słaby europejski przemysł stalowy naraża również wiele innych gałęzi przemysłu i łańcuchy dostaw na niebezpieczeństwo. - Stal jest na początku łańcucha, więc może stworzyć ogromną niestabilność dla wszystkich dostaw, które zostaną zakłócone, gdy stanie się dużo droższa - dodawała.
Zła sytuacja sektora stalowego stała się jeszcze gorsza po tym jak prezydent USA wprowadził cła na import stali i aluminium w wysokości 25 proc. Gdyby tego było mało, w zeszłym tygodniu podpisał rozporządzenie podnoszące dwukrotnie tę stawkę. Cła wynoszą teraz 50 proc. "Wyższe cła zapewnią, że import stali i aluminium nie będą stanowić zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego" - oświadczył Trump. - To kolejny cios dla perspektyw europejskiego rynku stali, który już był słaby - przyznał Axel Eggert, dyrektor generalny Europejskiego Stowarzyszenia Stali (EUROFER).
Cła są na tyle wysokie, że branża spodziewa się masowego przekierowania 27 milionów ton stali wcześniej przeznaczonej dla USA w kierunku rynku europejskiego. Eksport stali z UE do Stanów Zjednoczonych to ok. 3,8 mln ton, które teraz objęte są de facto "zakazem importu", bo w tych kategoriach branża postrzega tak wysokie cła. - Wzywamy Komisję Europejską do rozważenia nadzwyczajnych działań handlowych w celu zapewnienia stabilności rynku stali w UE, gdyby negocjacje UE-USA zakończyły się niepowodzeniem, a dalsza niepewność i zakłócenia gospodarcze się zmaterializowały - apelował Axel Eggert.
Trzy ostatnie lata to recesja na rynku stali. W 2022 r. branża zanotowała spadek wynoszący 8 proc., w 2023 r. - 6 proc., a w 2024 - 1,1 proc. Odbicie prognozowano na ten rok, ale już skorygowano prognozę z +2,2 proc. do -0,9 proc. Obecnie zakłada się, że dopiero 2026 r. będzie rokiem, gdy sektor ruszy z kopyta. Na razie w dół branżę stalową ciągną motoryzacja oraz budownictwo, które przeżywają swoje kryzysy, a z którymi sektor stalowy jest mocno związany. Do tego Europę zalewa tania stal z zagranicy m.in. z Chin. Ilse Henne zdradziła też, że rosyjska stal nadal pojawia się na rynku w ilości 3-4 mln ton rocznie. - Czynniki zewnętrzne, takie jak globalny nadmiar mocy produkcyjnych, wysokie ceny energii i napięcia geopolityczne, nadal wpływają na producentów z UE, którzy nie mogą już dłużej znosić tej sytuacji i nie mają innego wyjścia, jak tylko ograniczyć moce produkcyjne, zwalniać pracowników i wstrzymywać projekty dekarbonizacji - przewiduje Axel Eggert.
Przeczytaj też: "Zagrożonych 13 mln miejsc pracy w Europie. Dramat kluczowej branży. Zakłady upadają na naszych oczach".
Źródła: The Guardian, IAR, EUROFER