W Londynie trwają negocjacje handlowe Chin i Stanów Zjednoczonych. Obydwa państwa chcą dojść do porozumienia w sprawie ceł oraz obrotu metalami ziem rzadkich. Amerykański sekretarz handlu Howard Lutnick poinformował, że rozmowy przebiegają w dobrej atmosferze. Według nieoficjalnych informacji chińskie władze skłonne są znieść ograniczenia, o ile Waszyngton rozluźni restrykcje w eksporcie chipów AI do Chin.
Pekin i Waszyngton muszą porozumieć się w kwestii taryf celnych, po wojnie, którą Chinom wypowiedziała nowa amerykańska administracja. Cła poszybowały bowiem do poziomu, w którym eksport towarów w obydwie strony stałby się nieopłacalny. Eksport chińskich towarów do USA w maju tego roku obniżył się o prawie 35 procent. To największy spadek od czasów pandemii. Chiny nieomal całkowicie ograniczyły eksport do USA metali ziem rzadkich. Te wykorzystywane są w przemyśle wysokich technologii.
Pekin w kwietniu zawiesił eksport szerokiej gamy metali ziem rzadkich i magnesów kluczowych w produkcji półprzewodników, samochodów, samolotów i sprzętu wojskowego. Chiny w ten sposób wywierają nacisk w wojnie handlowej z Donaldem Trumpem, na co mogą sobie pozwolić w związku z tym, że wydobywają 90 proc. metali ziem rzadkich. Eksport z Państwa Środka wymaga specjalnego zezwolenia. Z setek wniosków o licencję złożonych w kwietniu, jedynie co czwarty został zatwierdzony.
Europejskie Stowarzyszenie Producentów Części Samochodowych (CLEPA) poinformowało już, że kilka linii produkcyjnych zostało zamkniętych, ponieważ skończyły się im zgromadzone zapasy metali ziem rzadkich. Wiele firm lobbuje u swoich rządów, domagając się szybkiego rozwiązania problemów, bo niektóre firmy mają zapasy wystarczające tylko na kilka tygodni lub miesięcy.
Czytaj też: Chiny ogłaszają wielkie zwycięstwo. Xi mówi o "zastraszaniu" i "hegemonizmie"
Źródła: IAR, Next.Gazeta.pl