Marek Matuszewski, poseł PiS, wystosował do Ministerstwa Rozwoju interpelację, w której zasugerował wprowadzenie "preferencyjnych cen dla polskich konsumentów i wsparcia polskiego handlu". "System ten mógłby polegać na tym, że: polskie sklepy (zwłaszcza sieci handlowe o polskim kapitale) otrzymywałyby produkty po niższych cenach hurtowych, jeśli ich sprzedaż skierowana byłaby m.in. do osób posiadających rachunki bankowe w państwowych bankach polskich" - wyjaśnia w interpelacji. Co więcej, zasugerował "opracowanie mechanizmu zachęt (np. ulg podatkowych lub programów partnerskich)", które działałby na podobnych zasadach.
"Wprowadzenie takiego modelu mogłoby być elementem długofalowej strategii wzmacniania gospodarki narodowej w obliczu globalnych kryzysów oraz rywalizacji z wielkimi międzynarodowymi podmiotami. Wierzę, że odpowiednia polityka państwa może odegrać kluczową rolę w ochronie polskich interesów ekonomicznych" - tłumaczył swój pomysł poseł PiS. Wymieniał, że przełożyłoby się to nie tylko na "budowanie lojalności konsumenckiej wobec rodzimych firm", ale też "ograniczenie ekspansji zagranicznych sieci handlowych". Tym zarzucił w swoim piśmie, że "działają w oderwaniu od interesu narodowego i transferują zyski poza granice Polski".
Do tej propozycji w rządzie podeszli na poważnie. Sprawę Ministerstwo Rozwoju przedyskutowało z Ministerstwem Finansów oraz Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów i wydało wspólne stanowisko, które mówiąc wprost - nie zostawiło suchej nitki na tym pomyśle. Jego propozycja ma bowiem w wielu miejscach być sprzeczna z unijnym prawem, m.in. z dyrektywą VAT (dyrektywa 112/2006/WE), orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) dot. tego podatku oraz art. 107 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE).
"Polska jako państwo członkowskie Unii Europejskiej (UE) zobowiązana jest przestrzegać traktatów unijnych. Jedną z podstawowych zasad jednolitego rynku unijnego jest gwarancja swobodnego przepływu towarów, usług, ludzi i kapitału na całym terytorium UE. Przepisy podatkowe nie powinny więc zakłócać tych swobód i na przykład różnicować przedsiębiorców prowadzących działalność na terytorium Polski w zależności od tego, czy są polskimi rezydentami, ani od rezydencji konsumentów, czy też od tego, w jakim banku przedsiębiorca, czy konsument ma rachunek bankowy" - wyjaśnił wiceminister Michał Jaros, odnosząc się do jednego z przepisów, które łamałaby propozycja posła PiS.
Przeczytaj też: Zaskakująca deklaracja ministra. "Pociąg z Polski do Włoch i Austrii to mój cel".
Źródła: Interpelacja nr 9321