Polski producent amunicji zwiększa moce produkcyjne aż o 500 procent. To dzięki otwarciu nowej linii do produkcji amunicji małokalibrowej. Goszczący w zakładzie ze Skarżyska-Kamiennej premier Donald Tusk przekazał, że w Mesko produkowanych będzie "milion pocisków dziennie". - Mesko to duma na polskiej mapie produkcji zbrojeniowej. Zależy nam na tym, aby takie zakłady nie tylko zapewniały samowystarczalność polskiej armii, ale również eksportowały na zagraniczne rynki - powiedział szef rządu.
- W 7 miesięcy zrobiliśmy więcej dla polskiej zbrojeniówki niż nasi poprzednicy przez 8 lat. Mądrzej inwestujemy, racjonalizujemy produkcję i nadrabiamy zaniedbania - bez wymówek, z pełną determinacją - dodał Tusk. Zwiększenie mocy produkcyjnych w Mesko to konsekwencja realizacji dwóch projektów: "Projektu 400" oraz "Projektu 44,7". Pierwszy uruchomiono w 2019 i polega on na budowie nowoczesnych budynków i hal do produkcji amunicji i rakiet. Drugi zaś to program, który umożliwi fabryce produkowanie prochu modyfikowanego, wykorzystywanego w procesie wytwarzania amunicji różnego kalibru.
Szef polskiego rządu podkreślił, że zamówienia dla armii to nie "konkurs piękności". - Analizujemy oferty dokładnie i bez presji. Decyzje będą oparte wyłącznie na potrzebach i jakości, nie na polityce czy lobbingu - dodał. Mesko, spółka należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, posiada już kompetencje do produkcji prochów jednobazowych oraz częściowo zmodyfikowanych jednobazowych. Realizacja "Projektu 44,7" pozwoli produkować proch wielobazowy. Zakład ma osiągnąć gotowość do takiej produkcji w przyszłym roku. To z kolei otworzy drogę do zwiększenia potencjału produkcyjnego amunicji czołgowej i artyleryjskiej 155 mm.
Zobacz także: Inwestycja w fabryce Mesko w Kraśniku. Więcej w tekście pt. "Tej amunicji w Polsce nie wytwarza nikt inny. Zwiększą produkcję. 'To milowy krok'".
Źródła:IAR, X