Inflacja spada, a co z bazową? Śledzi ją Adam Glapiński, pilnują ekonomiści

Maria Mazurek
Może być "lepka" i uporczywa. Pokazuje ekspertom, jak bardzo wzrost cen rozlał się po gospodarce, a Adamowi Glapińskiemu, czy działania NBP są skuteczne. I właśnie spadła do najniższego poziomu od blisko 5 i pół roku.
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Inflacja CPI zaskakuje z miesiąca na miesiąc. W maju to już tylko 4,0 proc. rok do roku. Drugi odczyt GUS okazał się niższy od wstępnego, tzw. szybkiego raportu sprzed dwóch tygodni. Ekonomiści są pozytywnie zaskoczeni, podkreślając, że Rada Polityki Pieniężnej ma teraz idealne warunki do cięć stóp procentowych. Ale RPP szczególnie uważnie przygląda się innej niż podstawowa mierze inflacji. 

Inflacja bazowa. Co to takiego i dlaczego jest ważne? 

Chodzi o inflację bazową. Jest jej kilka rodzajów, ale kluczowy jest ten, który wyłącza najbardziej zmienne ceny żywności i energii - podatne na tak zwane szoki podażowe, czyli na przykład na zawirowania na globalnych rynkach wywołane wydarzeniami ze światowej polityki (paliwa), decyzje regulacyjne (prąd) lub zmienność pogody wpływającą na gorsze plony (żywność). Polityka pieniężna NBP (czyli to, co polski bank centralny robi ze stopami procentowymi) ma na nie ograniczony wpływ.

Zobacz wideo Mazowiecki startował do Belwederu przy inflacji rzędu 600 procent!

Co innego z inflacją bazową. Ona może pokazać, czy owa polityka monetarna jest skuteczna, a także jak bardzo uporczywa jest inflacja - czy jest "lepka" i gospodarce trudno się jej "pozbyć", czy też może tymczasowa. Jak wyjaśnia NBP, "przyjmuje się, że inflacja bazowa jest tą częścią inflacji, która jest związana z oczekiwaniami inflacyjnymi i presją popytową oraz która nie jest bezpośrednio zależna od szoków podażowych". 

Dlatego właśnie NBP śledzi dane o inflacji bazowej, a prezes Adam Glapiński w ostatnich miesiącach często się do niej odwoływał. Mimo, że cel NBP dotyczy podstawowego wskaźnika inflacji - CPI (indeks cen towarów i usług konsumpcyjnych). Ten cel to 2,5 proc., a zakres dopuszczalnych odchyleń to 1 punkt procentowy w obie strony, czyli między 1,5 a 3,5 proc. 

Inflacja bazowa najniższa od lat

Dane o inflacji CPI za maj GUS podał 13 czerwca (był to drugi, poprawiony odczyt). Poziom inflacji bazowej raportuje zaś NBP i na ten komunikat jeszcze trochę musimy poczekać. Ekonomiści są jednak w stanie go wyliczyć na podstawie dostępnych już teraz informacji. Według tych szacunków inflacja bazowa za maj powinna wynieść około 3,2 proc. rok do roku, co oznaczałoby jej dalsze obniżanie się (w kwietniu inflacja bazowa wyniosła 3,4 proc.) i jednocześnie odczyt najniższy od 5,5 roku - od stycznia 2020 r. 

Jak szacują ekonomiści PKO BP, w lipcu ta "podstawowa" inflacja (CPI) gwałtownie się obniży - nawet do nieco poniżej 3 proc. Stanie się to dzięki obniżce taryfy gazowej i tzw. efektowi bazy - wygaśnie efekt podwyżki cen energii z lipca zeszłego roku. "Jednocześnie stopniowo spadać będzie inflacja bazowa, która na koniec 2025 powinna osiągnąć ok. 3,0 proc. r/r" - dodają.

To pokazuje, że inflacja bazowa, w tym ta dotycząca usług, jest bardziej uporczywa niż ceny żywności czy energii. Podobnie uważają eksperci banku Santander, którzy uważają, że inflacja bazowa "może zejść nieco poniżej 3 proc.". Tymczasem "zwykła" inflacja według nich już w sierpniu może spaść do 2,6 proc., a gdyby nie zawirowania geopolityczne skutkujące wzrostem cen ropy naftowej, możliwy byłby nawet jeszcze nieco niższy poziom i trafienie w cel NBP (2,5 proc.). 

Niemniej jednak, RPP wciąż może znajdować argumenty za wstrzymaniem się od obniżek stóp procentowych na lipcowym posiedzeniu. Obecnie oczekiwania na kolejne cięcie przesuwają się na wrzesień (w sierpniu nie ma posiedzenia decyzyjnego Rady Polityki Pieniężnej). 

Co się kryje za spadkiem inflacji bazowej? 

Co takiego sprawiło, że inflacja bazowa według ekonomistów spadła? To głównie niższe wzrosty cen w kategorii "zdrowie" (usługi medyczne) oraz "łączność" (wolniej drożejący internet) i "rekreacja i kultura" (niższe opłaty radiowo-telewizyjne), wyraźnie spowolnił też wzrost cen turystyki zagranicznej (choć krajowej już nie) oraz usług transportowych

Co inflację bazową podbija? Presja płacowa, czyli rosnące wynagrodzenia. "Prognozujemy, że nominalna dynamika wynagrodzeń w gospodarce narodowej wyniesie 8,3 proc. w II kw. wobec 10,0 proc. r/r w I kw., a tym samym pozostanie ona na wysokim na tle historycznym poziomie" - komentują eksperci Credit Agricole. To widać w cenach usług właśnie (nie tylko medyczne, jak stomatolog czy lekarz, ale także np. fryzjerskie i kosmetyczne), gdzie często głównym kosztem jest koszt pracy. W maju usługi zdrożały o 6 proc. rok do roku, wyraźnie mocniej niż towary (3,3 proc.), to jednak najmniejszy wzrost od pięciu lat. 

Maria Mazurek
Więcej o: