Inflacja bazowa, a dokładnie jej najpopularniejsza miara - z wyłączeniem cen żywności i energii, wyniosła w maju 3,3 proc. rok do roku. O tyle wzrosły właśnie ceny usług i towarów (poza wspomnianą żywnością i energią) w maju w porównaniu z majem ubiegłego roku. Najnowszy odczyt Narodowego Banku Polskiego potwierdza szacunki ekonomistów, którzy poziom inflacji bazowej wyliczali po publikacji przez GUS "zwykłego" wskaźnika, czyli inflacji CPI.
To też odczyt nieco niższy od kwietniowego (3,4 proc.). Spadek inflacji bazowej do 3,3 proc. oznacza jej najniższy poziom od stycznia 2020 roku (wtedy wyniosła 3,1 proc.). Według ekonomistów PKO BP wskaźnik ten powinien stopniowo spadać, do około 3 proc. na koniec tego roku. Z kolei eksperci banku Santander uważają, że inflacja bazowa może nawet "zejść nieco poniżej 3 proc.".
Najbardziej znanym rodzajem inflacji bazowej (o nim właśnie piszemy w tym tekście) jest miara inflacji z wyłączeniem najbardziej zmiennych cen żywności i energii. Na nie decyzje Rady Polityki Pieniężnej mają ograniczony wpływ. Dlatego NBP i RPP śledzą uważnie odczyty inflacji bazowej. "Przyjmuje się, że inflacja bazowa jest tą częścią inflacji, która jest związana z oczekiwaniami inflacyjnymi i presją popytową oraz która nie jest bezpośrednio zależna od szoków podażowych" - wyjaśnia NBP.
NBP co miesiąc publikuje cztery wskaźniki inflacji bazowej. I tak inflacja:
Czytaj też: Polska na sterydach. "Już dogoniliśmy Japonię. I to jest dla nich szok"