Jak poinformował premier Czech Petr Fiala, władze próbują ustalić przyczyny awarii. Trwają też prace nad rozwiązaniem problemu, a w gotowości czeka Centralny Sztab Kryzysowy. Na ulicach pojawiło się więcej patroli policyjnych, w miejscach gdzie doszło do blockoutu.
Awaria, do której doszło w piątek 4 lipca w godzinach południowych, dotknęła znaczną części Pragi, a także wiele innych miast w północnej i środkowej części kraju, takich jak Liberec, Hradec Králove i Uście nad Łabą. Jak powiadomił operator sieci energetycznej, część sieci krajowej jest pozbawiona napięcia. Zapewnił jednak, że trwają intensywne prace nad przywróceniem dostaw energii.
Nie wiadomo jeszcze, jakie były przyczyny blockoutu. Premier powiadomił, że są one dopiero ustalane. Na ten moment nie znaleziono dowodów, że awaria mogła mieć związek z atakiem cybernetycznym lub terrorystycznym. W Pradze udało się wznowić kursowanie wszystkich linii metra. Tramwaje i trolejbusy wciąż jednak nie jeżdżą w prawobrzeżnej części stolicy. Nie działały też bankomaty i terminale płatnicze. W środkowych Czechach nie kursują z kolei pociągi. Straż pożarna otrzymała również wiele powiadomień o osobach uwięzionych w windach.
Czytaj też: Blackout w Czechach. Ludzie utknęli w windach, nie działają bankomaty
Źródła: IAR