Wysoka kara dla Polski od TSUE. To wynik opóźnień we wdrażaniu przepisów

Trybunał Sprawiedliwości UE ogłosił, że Polska ma zapłacić 8,3 mln euro kary w związku z opóźnieniami we wdrożeniu unijnych przepisów dotyczących praw autorskich w niektórych transmisjach internetowych.
flagi przed budynkiem Komisji Europejskiej
Fot. REUTERS/Yves Herman

Kara dla Polski od TSUE

Kara 8,3 mln euro została nałożona na Polskę z powodu opóźnień we wdrażaniu przepisów. Nowe prawo miało zostać wdrożone do czerwca 2021 roku. Polska odpowiednie przepisy przyjęła jednak dopiero w 2024 roku. Wobec tego TSUE potraktowało to jako niewywiązanie się z obowiązków. Nie wzięto pod uwagę argumentów za zwłoką dotyczących pandemii COVID-19 czy konsultacji publicznych, jak również powiązaniem z inną dyrektywą o prawach autorskich (2019/790).

Utrudnienia dla twórców

Jak wyjaśniła Komisja Europejska opóźnienie utrudniło twórcom i nadawcom korzystanie z nowych zasad dostępu do treści online w Unii Europejskiej. Trybunał wziął taką argumentację pod uwagę i zdecydował o nałożeniu kary na Polskę. KE wniosła o nakaz zapłaty na rzecz Komisji, ryczałtu oraz okresowej kary pieniężnej i obciążenie Polski kosztami postępowania przed Trybunałem.

Zobacz wideo Czy nowy rząd wprowadzi w życie wyrok TSUE dotyczący zaskarżania planów zagospodarowania lasów?

Zalecenie dla państw członkowskich

Według art. 29 ust. 1 dyrektywy 2019/789 kraje członkowskie powinny wprowadzić przepisy ustawowe, wykonawcze i administracyjne, dzięki którym będzie możliwe wykonanie wspomnianej dyrektywy do czerwca 2021 roku. Zobligowano je równocześnie do niezwłocznego przekazania KE tekstów przyjętych przepisów. Ich nieprzyjęcie przez Polskę miało uchybić ciążącym na niej zobowiązaniom (na mocy dyrektywy).

Co wskazuje dyrektywa unijna?

Dyrektywa wzmacnia prawa wydawców i twórców względem koncernów internetowych. To m.in. prawa pokrewne przysługujące wydawcom prasowym za wielokrotne powielanie i publiczne odtwarzanie ich prac. Dzięki temu łatwiej i skuteczniej będą oni mogli dopominać się o wynagrodzenie od portali internetowych lub wyszukiwarek takich jak Google News, gdzie za darmo udostępniane są np. artykuły. Przepis nie ogranicza jednak użytkowników indywidualnych, którzy nadal będą mogli korzystać z cytatów i linków. Hiperłącza do artykułów informacyjnych razem z krótkimi fragmentami czy pojedynczymi słowami nadal mogą być udostępniane bezpłatnie. Sprawa ma duże znaczenie, ponieważ dochody z praw autorskich do udostępnianych na głównych platformach treści (w tym artykułów prasowych czy filmów) mają wartość nawet 22 mld euro (z czego przynajmniej 4 mld euro w przypadku mediów społecznościowych).

Czytaj też: UOKiK ukarał OLX. Olbrzymia grzywna. Decyzja związana z systemem ocen

Źródła: IAR, PAP, Rzeczpospolita

Więcej o: