Minimalne wynagrodzenie w Radzie Dialogu Społecznego. Nie ma zgody. Zdecyduje rząd

Wciąż nie wiadomo, ile wyniesie minimalne wynagrodzenie w przyszłym roku. Na stole są trzy kwoty, a może się okazać, że żadna z nich nie będzie obowiązywać.
Ministerka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

O ile wzrośnie wynagrodzenie?

O wysokości minimalnego wynagrodzenia zdecyduje rząd. Negocjacje płacowe w ramach Rady Dialogu Społecznego (RDS) zakończyły się brakiem porozumienia. Oznacza to, że Rada Ministrów sama ustali wysokość minimalnego wynagrodzenia oraz stawki godzinowej. Termin na tę decyzję mija 15 września, ale już można z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, jaka to będzie kwota. - Na piątkowym, ostatnim posiedzeniu plenarnym RDS w tej sprawie, każda strona potwierdziła swoje stanowisko - podsumował Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Dwie opcje

Podczas negocjacji strona pracodawców ciągnęła w jedną stronę, a pracownicy w drugą. Związkowcy chcieli, by minimalna pensja wzrosła o nie mniej niż 349 zł, a pracodawcy chcieli, by wzrost nie był wyższy od 50 zł. Oznaczało to spór między 5015 zł brutto miesięcznie, a 4716 zł. Blisko poziomu pracodawców jest propozycja rządowa, która zakłada podniesienie płacy minimalnej o 140 zł (ok. 3 proc.). Wynagrodzenie wyniosłoby wtedy 4 806 złotych brutto. Z kolei stawka godzinowa miałaby zostać podniesiona do 31,40 złotych - o 90 groszy. Biorąc pod uwagę, że nie doszło do porozumienia podczas RDS, można zakładać, że właśnie tyle będą wynosić minimalne stawki w 2026 r. Co istotne, prawo zabrania by ich wysokość była niższa od tych zaproponowanych RDS. Mogą ewentualnie wzrosnąć.

Zobacz wideo Właściciel firmy utrzymuje pracownika? Jest odwrotnie

Pracownicy oburzeni

- Trudno ją nazwać inaczej niż demonstracją braku szacunku wobec polskich pracowników - tak o propozycji rządu wypowiadał się Piotr Duda, przewodniczący "Solidarności". - To 90 groszy wstydu. Dla was, dla pracodawców i obecnego rządu. 90 groszy wstydu. Bo tyle wyniesie zwiększona stawka godzinowa, jeżeli nie nastąpi w polskim rządzie jakakolwiek refleksja, jeżeli chodzi o przyszły rok - grzmiał podczas dyskusji. 

Pracodawcy godzą się na propozycję rządu 

Z kolei prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan przekazał, że pracodawcy godzą się na kompromis zaproponowany przez rząd. - Cel ustawy z 2002 roku o minimalnym wynagrodzeniu został już osiągnięty, tzn. płaca minimalna wynosi 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Dlatego dyskusja o wzroście minimalnego wynagrodzenia w kolejnych latach powinna opierać się na zasadzie gwarantowania wzrostu do poziomu 50 proc. przeciętnej płacy, uwzględniając w tym procesy inflacyjne. Odstępstwa od tej zasady i ewentualnie wyższy wzrost płacy minimalnej musi wynikać tylko z decyzji partnerów społecznych - tłumaczył. W ostatnich pięciu latach pensje miały wzrosnąć o ok. 80 proc. 

Co z wynagrodzeniem w budżetówce?

Co ciekawe, udało się znaleźć porozumienie w sprawie wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej. - Obie strony doszły do wniosku, że to zdecydowanie za mało. Mamy pewną lukę płacową w sektorze publicznym, w porównaniu do prywatnego. Dlatego przez pewien czas wynagrodzenia w sferze budżetowej powinny rosnąć szybciej niż płaca minimalna. W przeciwnym wypadku będziemy obserwować przechodzenie pracowników z sektora publicznego do prywatnego, czyli obniżenie jakości usług publicznych - mówił Łukasz Kozłowski. Zabrakło jednak kworum, by przegłosować poparcie dla większej podwyżki (obecnie zakłada się 3 proc.). Uchwała w tej sprawie zostanie przyjęta w trybie obiegowym.

Przeczytaj też: Wyciekł mail do pracowników Eko-Okna. "Nie chcemy pomagać narkomanom!". W tle zwolnienia.

Źródła: "Tygodnik Solidarności", PulsHR, "Rzeczpospolita", Konfederacja Lewiatan, IAR

Więcej o: