Chiny zaskoczyły, jest lekko na plus. Ale Donald Trump miesza

Druga największa gospodarka świata rozwija się nieco wolniej, ale ten wzrost PKB wygląda i tak lepiej, niż się spodziewano. Pomimo ceł nałożonych przez Donalda Trumpa. Czyżby Chiny znalazły na nie sposób?
PKB Chin zaskakuje
Fot. REUTERS/Go Nakamura

Chiński PKB wzrósł w drugim kwartale o 5,2 proc. rok do roku. Z jednej strony jest to wyhamowanie - w pierwszych trzech miesiącach roku wzrost był na poziomie 5,4 proc. z drugiej - i tak nieco lepiej, niż się spodziewano (5,1 proc.). I to pomimo tego, że eksport do Stanów Zjednoczonych spadł Chińczykom w tym okresie aż o 24 proc. Jak to zrobili?

Chiny. Wzrost PKB hamuje, ale i tak mniej niż miał

Chiny to gospodarka w dużej mierze eksportowa (choć bardzo chciałyby wzmocnić krajowy popyt), zresztą  jest to największy eksporter na świecie. To, co straciły na mniejszej wymianie z USA, odrobiły wysyłając towary na inne rynki i w rezultacie ogółem eksport w drugim kwartale się zwiększył.

Zobacz wideo Chińskie zoo przemalowało psy chow-chow na tygrysy

Dodatnią dynamikę dobrze było zresztą widać we wczorajszych danych, za sam czerwiec. W ubiegłym miesiącu eksport z Chin zwiększył się aż o 5,8 proc. rok do roku, mocno przekraczając oczekiwania. Z jednej strony, widać sygnały "przerzucania" się Chińczyków na inne rynki (rośnie np. eksport do UE). Ale możliwe, że także dlatego, że między Pekinem a Waszyngtonem trwa swego rodzaju rozejm celny - cła na razie obniżono z ponad 100 proc. do niższych poziomów. Wygląda tak, jakby firmy wykorzystywały to okienko do zbudowania zapasów niezbędnych im produktów. 

Władze mają cel, uda się go zrealizować?

Dzisiejsze dane dają też zapas chińskim władzom na dalszą część roku w kontekście założonego celu wzrostu PKB na cały 2025 r. Ustanowiono go na poziomie "około 5 proc.". Część ekspertów uważa, że jest to cel ambitny, jeśli spojrzeć na to, jak wygląda popyt krajowy oraz jeśli uwzględnić deflację. Tak, w Chinach ceny spadają i jest to dla gospodarki problem. Szczególnie w przypadku cen producentów, ogólny wskaźnik cen konsumpcyjnych w czerwcu wyszedł wprawdzie na plus, ale to zaledwie 0,1 proc. (w Polsce to okolice 4 proc.). Robienie "nadbudowy" w PKB w pierwszej połowie roku może Pekinowi pomóc przetrwać drugie, trudniejsze półrocze z zapasem bezpieczeństwa do wykonania założonego celu. W całym pierwszym półroczu PKB Chin wzrósł o 5,3 proc. rok do roku. 

Na marginesie: nie każdy ufa chińskim danym statystycznym. Przy okazji rozmów na temat celów i PKB dr Michał Bogusz powtarzał mi to kilkukrotnie. "W Narodowym Biurze Statystycznym spadłyby głowy, gdyby stało się inaczej" - stwierdził na początku tego roku (więcej na ten temat w podlinkowanym poniżej tekście). 

Różowo wcale nie jest

To, że łatwo nie jest, pokazują inne dane miesięczne, które dziś poznaliśmy. Sprzedaż detaliczna w czerwcu rozczarowała - wzrosła o 4,8 proc. wobec wzrostu o 6,4 proc. w maju - to sygnał wciąż zbyt słabego wobec oczekiwań popytu krajowego. Niespodziewanie dobrze wypadła za to produkcja przemysłowa (+6,8 proc. rok do roku z 5,8 proc. r/r w maju). I to wcale nie musi być dla chińskiej gospodarki bardzo korzystne. "Siła sektora produkcyjnego połączona ze słabszym popytem rodzi obawy o nadprodukcję, której konsekwencją jest przedłużanie się procesów deflacyjnych" - piszą ekonomiści PKO BP w porannym komentarzu. 

"To obraz silnej podaży, ale słabego popytu krajowego, a odporność eksportu nie będzie trwała długo. To nie jest dobry zestaw danych, pomimo lepszego wyniku PKB" - skomentowała z kolei Michelle Lam, ekonomistka Societe Generale, cytowana przez portal Bloomberg.

Pekin próbuje walczyć z negatywnym wpływem wojny celnej z USA. Zwiększono wydatki na infrastrukturę, dotacje dla konsumentów, bank centralny łagodzi też polityk monetarną, m.in. tnąc stopy procentowe. Wygląda na to, że na razie to działa, ale jest jednak na rynkach oczekiwania, że kolejny pakiet działań stymulujących gospodarkę może być niezbędny. 

Więcej o: