Mercosur klepnięty. KE przyjęła przełomową umowę handlową. Polska przeciw. "444 tys. miejsc pracy"

Umowa handlowa z Mercosur zatwierdzona. Komisja Europejska zdecydowała ws. jednej z najbardziej kontrowersyjnych umów ostatnich lat.
-Piec Razy Nie. Protest rolnikw w Warszawie
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Długo wyczekiwana umowa przyjęta

Komisja Europejska zatwierdziła umowę o wolnym handlu z krajami Ameryki Południowej. Chodzi o umowę z Mercosurem, czyli Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem. Negocjacje z blokiem państw Ameryki Południowej trwały 25 lat. Dokument, po przyjęciu przez komisarzy, zostanie przekazany unijnym państwom do akceptacji. Zgodę musi dać jeszcze Parlament Europejski. Oczekuje się, że eksport produktów rolno-spożywczych z UE do krajów Mercosur wzrośnie o prawie 50 proc.

Skąd wątpliwości?

Umowa z Mercosurem wzbudza obawy przede wszystkim rolników, że tania żywność z Ameryki Południowej będzie zalewać unijny rynek. Specjalne klauzule mają te obawy rozwiązać. Jeśli będzie dochodziło do nadmiernego napływu produktów uważanych za wrażliwe jak drób czy cukier, wtedy ma być zaciągany hamulec bezpieczeństwa i import ograniczany. Limity importowe ustawiono na niskim poziomie. W przypadku wołowiny i drobiu to zaledwie nieco ponad 1 proc. unijnej produkcji. Ponadto są klauzule ochronne, gdyby doszło do nagłego, niekontrolowanego napływu żywności kraje mogą wprowadzać ograniczenia i wstrzymywać import do uspokojenia sytuacji. Po trzecie są rekompensaty dla rolników. W nowym, unijnym budżecie po 2027 roku przewidziano ponad 6 miliardów euro.

- Umowa jest zrównoważona dla unijnego sektora rolno-spożywczego. Import będzie ograniczony, a interesy naszych rolników starannie chronione. Produkty wrażliwe będą dostarczane wyłącznie w ramach skalibrowanych kwot, które będą wprowadzane stopniowo przez kilka lat. Nasza klauzula ochronna zapewnia dodatkową siatkę bezpieczeństwa dla rolników z UE, których będziemy nadal wspierać, tak jak zawsze czyniliśmy to w przypadku zakłóceń na rynku - zapewniał Christophe Hansen, Komisarz ds. Rolnictwa i Żywności. - Postęp w zakresie wzajemności i ujednolicania naszych standardów produkcji jest dla mnie również bardzo ważną zasadą. Nie zapominajmy również o naszych producentach, zwłaszcza z sektora spirytusowego, winiarskiego i mleczarskiego, którzy będą mieli uprzywilejowany dostęp do rynku około 270 milionów konsumentów - dodawał.

Zobacz wideo Mercosur wzbudza coraz większe emocje. Rolnicy wyszli na ulice

Przeciwników jest za mało

O takie zapisy zabiegała przede wszystkim Francja, która wcześniej protestowała przeciwko umowie. To miało sprawić, że ostatecznie Paryż nie był przeciwko. W przeciwieństwie do Polski. To nie wystarczy jednak, by zablokować umowę. Zresztą nawet z Francją i kilkoma mniejszymi, niezadowolonymi krajami, jak Irlandia, czy Holandia, tej mniejszości blokującej nie było. Z grupy niezadowolonych wystąpiły też Włochy, które ogłosiły, że poprą umowę z Mercosurem. Większość państw uważa, że wobec problemów w handlu z USA, Unia musi szukać rynków zbytu. Na umowę z Mercosurem czekają także firmy z sektora przemysłowego.

- Będę jutro w Paryżu nie tylko na konferencji koalicji chętnych, czyli tych państw, które pomagają Ukrainie w wojnie z Rosją, ale znajdę też czas, aby w rozmowie w cztery oczy z prezydentem Macronem rozmawiać o tym, jak łagodzić skutki Mercosuru - zapowiadał premier Donald Tusk. - To, co mówiłem też na Radzie Gabinetowej i tłumaczyłem panu prezydentowi - nie ma w tej chwili, poza Polską, nikogo, kto chciałby zablokować Mercosur. Więc my nie możemy tego przegłosować. Polska będzie przeciwna Mercosurowi, bo chcemy zadbać naprawdę, a przynajmniej pokazać, zademonstrować, że nie odpuścimy jeżeli chodzi o interesy polskich producentów rolnych, ale partnerów do blokowania w tej chwili nie ma - zapewniał. Podkreślając, że "uzyskamy od KE nie tylko deklarację, ale też praktyczne decyzje dotyczące właśnie takich mechanizmów obrony i kontroli".

Komisja Europejska świętuje sukces

- Przedsiębiorstwa w UE i europejski sektor rolno-spożywczy natychmiast odniosą korzyści z niższych taryf i kosztów, przyczyniając się do wzrostu gospodarczego i tworzenia miejsc pracy. UE jest już największym blokiem handlowym na świecie, a te umowy umocnią tę pozycję - podkreślała Ursula von der Leyen. - W dzisiejszym złożonym kontekście geopolitycznym Europa bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje sojuszy z zaufanymi partnerami. Porozumienia te zapewniają stabilność w świecie naznaczonym niepewnością - wtórowała jej Kaja Kallas, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej. 

Komisja przekonuje, że umowa otwiera bezprecedensowe możliwości eksportowe i inwestycyjne Unii w krajach Mercosuru. Podkreśla, że umowa stworzy największą na świecie strefę wolnego handlu, obejmującą rynek ponad 700 milionów konsumentów, że unijne firmy będą miały przewagę jako pierwsze na tym rynku, korzystając z niższych ceł w regionie, w którym większość innych krajów boryka się z wysokimi cłami i innymi barierami handlowymi. Szacuje się, że umowa zwiększy roczny eksport Unii do państw Mercosuru nawet o 39 procent, doprowadzi do zmniejszenia ceł na kluczowe produkty przemysłowe jak samochody, obecnie obłożone 35-procentową stawką, maszyny, czy produkty farmaceutyczne. Co więcej, ma wspierać ponad 440 000 miejsc pracy w całej Europie. 

Przeczytaj też: Kosmiczne zyski banków. NBP podał dane. "Wzrost o ponad 18 proc.".

Źródła: IAR, Next.gazeta.pl

Więcej o: