Wkrótce mija ważny termin dla pracowników, ale jeszcze ważniejszy dla pracodawców. Tylko do 30 września trzeba wykorzystać zaległy urlop wypoczynkowy w pracy. Co istotne, wystarczy go zacząć do tego dnia, a jego długość może wykraczać poza tę datę. Jeśli pracownik wniosku o taki urlop nie złoży, to pracodawca może go wysłać na urlop "z urzędu". Pracodawcom też zależy bowiem na urlopie pracowników, bo po pierwsze - wypoczęty pracownik to lepszy pracownik, ale też nieudzielenie pracownikowi ustawowego urlopu może wiązać się z karą w wysokości od 1000 do 30 000 zł.
Mówimy tutaj o zaległym urlopie, czyli głównie takim, który został z poprzedniego roku. Gdy bierzemy wolne, to właśnie te dni mają pierwszeństwo. Najpierw należy bowiem wykorzystać zaległy urlop, a dopiero później bieżący. Kodeks Pracy jest w sprawie urlopów dosyć jasny. Urlop wypoczynkowy powinien być wykorzystany w tym samym roku, w którym pracownik nabył do niego prawo. Jeśli jednak to się nie stało - w kolejnym roku staje się urlopem zaległym i należy go wykorzystać do wspominanego już 30 września. Urlop przedawnia się jednak dopiero po trzech latach. Przez ten czas powinno móc się go wykorzystać.
Wielu Polaków zaczęło ten rok z zaległy urlopem. Z badania firmy No Fluff Jobs wynika, że aż 66 proc. z nas miała w zeszły roku zaległy urlop. Najczęściej (22 proc.) było to 4-6 dni. Co ciekawe, głównie młodzi ludzie mieli niewykorzystane urlopy. W grupie wiekowej 18-24 lat aż 74 proc. osób miało zaległe dni wolne, a w grupie 25-34 lat 70 proc. To o tyle ciekawe, że młodzi ludzie mają w większości mniej dni wolnego. Pracownikowi przysługuje bowiem 20 dni urlopu rocznie, jeśli jego staż pracy (wliczając naukę) jest krótszy niż 10 lat. Prawo do 26 dni urlopu zyskujemy dopiero wtedy, gdy przepracujemy co najmniej 10 lat. Przypomnijmy, że oprócz urlopu mamy w Polsce też 14 ustawowych dni świątecznych wolnych od pracy. Do tego oczywiście weekendy. Mimo to we wspominanym badaniu aż 63 proc.badanych zadeklarowało, że chciałoby korzystać z dodatkowego nielimitowanego urlopu. Przeciwnikami takiego rozwiązania było zaledwie 12 proc. osób.
Przeczytaj też: "Niemal 40 proc. Liczba zwolnień grupowych w górę. Przybywa bezrobotnych. Co się dzieje na rynku pracy?".
Źródła: Poradnik Przedsiębiorcy, No Fluff Jobs